Rosyjski rynek akcji przeżywa najdłuższą serię spadkową od blisko trzech dekad. Jak podaje Rzeczpospolita, moskiewska giełda spada od osiemnastu tygodni z rzędu, czego nie notowano od 1997 roku, a więc od czasów poprzedzających rosyjski kryzys finansowy.

Liczby

W piątek indeks stracił 8,72 procent i zamknął się na poziomie 1958,4 punktu, najniższym od października 2022 roku. Tygodniowy spadek był największy od września 2022, gdy sięgnął 14,18 procent. W ujęciu ogólnym rynek stracił w ciągu kilku miesięcy blisko 30 procent kapitalizacji i wrócił do przedziału 1900-2000 punktów, czyli tam, gdzie był latem 2016 roku.

Przecena objęła wszystkie sektory. Od lipca Gazprom stracił 21 procent, bank WTB 21,1 procent, Surgutnieftiegaz 20,8, Magnit 19,6, Norylski Nikiel 24, Aerofłot 26,7, a MTS 28 procent. Najgłębiej spadł Polyus Gold, o 53 procent w nieco ponad dwa tygodnie.

Co mówią analitycy

Jarosław Kabakow z Finamu ocenia, że "skala wyprzedaży nie świadczy już o lokalnej korekcie, lecz o całkowitej rewizji wyceny". Tatiana Stanowaja z R.Politik idzie dalej i mówi o nastrojach w otoczeniu władzy: "wśród niektórych elit narasta poczucie zbliżającej się katastrofy".

Jako przyczyny wskazywane są wojna, groźba kolejnych sankcji, oczekiwana podwyżka stóp procentowych i, jak to ujęto, ukryty nadmiar podaży akcji.

Jak to czytać ostrożnie

Tu potrzebne jest zastrzeżenie, bez którego łatwo wyciągnąć zbyt daleko idące wnioski. Moskiewska giełda po 2022 roku jest rynkiem odciętym od zachodniego kapitału, o ograniczonej płynności i zdominowanym przez inwestorów krajowych oraz państwowe podmioty. Jej odczyty mówią więcej o nastrojach rosyjskich inwestorów detalicznych i o alternatywie w postaci wysoko oprocentowanych lokat niż o realnej kondycji gospodarki.

Podobnie należy traktować rosyjskie dane makroekonomiczne, których zakres publikacji od 2022 roku został znacząco ograniczony. Giełda w Moskwie jest wskaźnikiem nastrojów, nie termometrem gospodarki.

Dlaczego to i tak jest istotne

Bo nastroje elit finansowych i przedsiębiorców mają w Rosji znaczenie polityczne, a przecena tej skali oznacza realny ubytek majątku tej grupy. Wysokie stopy procentowe, które sprawiają, że lokata bije akcje, są jednocześnie hamulcem dla inwestycji przedsiębiorstw.

Dla obserwatora z Polski najważniejszy jest inny wniosek: koszt prowadzenia wojny przestaje być w Rosji abstrakcją i zaczyna być widoczny w cenach aktywów. To proces powolny i nie należy z niego wyciągać prognoz o rychłym przesileniu, ale kierunek jest jednoznaczny.