O odbudowie Ukrainy mówi się od trzech lat w kategoriach, które trudno sobie wyobrazić: setki miliardów, dekady pracy, największy projekt inwestycyjny współczesnej Europy. Za tymi liczbami stoją jednak zupełnie konkretne firmy, które już dziś ustawiają się w kolejce. Jedną z nich jest Grupa Alchem.
Chemia, laboratoria i konkretna nisza
Alchem stawia na kompetencje, których odbudowa będzie potrzebować w drugim rzucie, po samym betonie. Jak opisuje Rzeczpospolita, firma dysponuje własnym zapleczem produkcyjnym i dystrybucyjnym oraz aparaturą analityczną: chromatografami, systemami do chromatografii cieczowej i spektrometrami.
To sprzęt, bez którego nie da się odtworzyć ani laboratoriów diagnostycznych, ani systemu monitoringu środowiska. Kraj po wojnie, z zanieczyszczoną glebą i wodą oraz zdziesiątkowaną infrastrukturą szpitalną, będzie tego potrzebował w skali przemysłowej.
Skala, która porządkuje wyobraźnię
Potrzeby odbudowy Ukrainy w perspektywie najbliższej dekady prezydent Banku Światowego Ajay Banga określił na około 580 miliardów dolarów. Priorytety to transport, energetyka i budownictwo mieszkaniowe.
Dla porządku warto to zestawić z możliwościami pojedynczego kraju. Roczne wydatki budżetu państwa polskiego to rząd wielkości kilkuset miliardów złotych. Mówimy więc o programie, którego żadna gospodarka narodowa nie udźwignie samodzielnie i który z definicji będzie finansowany międzynarodowo, przez lata i w transzach.
Polska ma już pozycję, nie tylko ambicje
Najciekawsza liczba nie dotyczy jednak przyszłości, tylko stanu obecnego. Jak podaje PAIH, polskie inwestycje bezpośrednie w Ukrainie sięgnęły w 2024 roku 1,21 miliarda dolarów. To czyni Ukrainę największym odbiorcą polskiego kapitału w Europie Wschodniej, na Kaukazie Południowym i w Azji Centralnej.
W bazie agencji figuruje ponad 3600 polskich przedsiębiorstw zainteresowanych tym rynkiem, z najważniejszych sektorów gospodarki. To nie jest lista chętnych na przyszłą hossę, tylko obraz obecności, która buduje się od kilku lat.
Co ustalono w Gdańsku
Podczas Ukraine Recovery Conference, która odbyła się w Gdańsku 25 i 26 czerwca, PAIH podpisała list intencyjny z UkraineInvest, ukraińską agencją odpowiedzialną za obsługę inwestorów. Porozumienie dotyczy współpracy przy handlu, inwestycjach i kojarzeniu partnerów biznesowych.
Drugi dokument, memorandum z Polską Izbą Dual Use, wskazuje kierunek, który w kontekście trwającej wojny jest oczywisty: technologie podwójnego zastosowania i przemysł obronny. Obok nich jako obszar strategiczny wymieniane są parki przemysłowe.
Gdzie jest haczyk
Cała ta konstrukcja ma jeden warunek wstępny, o którym łatwo zapomnieć przy tabelach z miliardami. Odbudowa na pełną skalę zaczyna się po zakończeniu działań wojennych, a te trwają. Firmy, które wchodzą wcześniej, akceptują ryzyko wojenne, niepewność kursową i instytucje pracujące w trybie awaryjnym.
W zamian dostają coś, czego później kupić się nie da: obecność na liście sprawdzonych dostawców i relacje zbudowane, zanim na rynek wejdzie konkurencja z całej Europy. To zakład o czas, nie o technologię.



