Wyobraźmy sobie wyścig, w którym nie ma linii mety w klasycznym rozumieniu. Jest za to trasa, pięć dni i licznik przejechanych kilometrów. Kto uzbiera ich najwięcej, ten wygrywa. Tak działa Solar Car Challenge, amerykański wyścig samochodów słonecznych budowanych przez uczniów szkół średnich.
631,7 mili przez trzy różne Teksasy
Tegoroczna trasa prowadzi z Fort Worth do Fort Stockton i liczy 631,7 mili, czyli około 1016 kilometrów. Jak opisuje Texas Motor Speedway, przecina ona trzy zupełnie odmienne krajobrazy stanu: sosnowe lasy wschodniego Teksasu, pofałdowane wzgórza części środkowej i płaskie równiny zachodu.
Zanim pojazdy wyjechały na drogi publiczne, przeszły trzydniowe badania techniczne na torze Texas Motor Speedway, między 16 a 18 lipca. To etap, na którym część konstrukcji odpada, zanim w ogóle ruszy.
Trzysta osób, dwadzieścia cztery konstrukcje
W tegorocznej edycji startują 24 zespoły z siedmiu stanów, łącznie około trzystu uczniów. Najliczniejsza jest reprezentacja gospodarzy, dziesięć ekip z Teksasu, przed siedmioma z Kalifornii i trzema z Oregonu. Po jednym zespole przyjechało z Michigan, Florydy, Nowego Jorku i stanu Waszyngton.
Za każdym z tych pojazdów stoją miesiące pracy, która z samą jazdą ma niewiele wspólnego: projektowanie, składanie budżetu, szukanie sponsorów, testy. Uczniowie budują maszyny z dostępnych komponentów, coraz częściej uzupełnianych elementami drukowanymi w 3D.
Reguła, która wymusza kompromis
Zasada punktacji, opisana przez pv magazine USA, jest najciekawszym elementem całych zawodów. Zwycięża zespół, który w ciągu pięciu dni pokona największy dystans. Nie liczy się czas przejazdu ani prędkość maksymalna.
To wymusza myślenie, którego nie da się nauczyć z podręcznika. Jechać szybciej znaczy zużywać więcej energii, a energii jest dokładnie tyle, ile da słońce. Każdy zespół musi więc na bieżąco balansować między tempem a stanem naładowania baterii, z uwzględnieniem zachmurzenia, kąta padania światła i ukształtowania terenu. Zła decyzja o dziesiątej rano potrafi unieruchomić pojazd o czwartej po południu.
Trzydzieści lat i trwały ślad
Solar Car Challenge organizowany jest od trzydziestu lat i przez ten czas przewinęły się przez niego kolejne pokolenia uczniów, dla wielu z nich był to pierwszy kontakt z prawdziwym projektem inżynierskim. Zmieniała się przy tym sama technologia: ogniwa fotowoltaiczne i akumulatory z lat dziewięćdziesiątych dzieli od dzisiejszych przepaść, a konstrukcje uczniowskie tę drogę odzwierciedlają.
W tym sensie wyścig jest czymś więcej niż letnią atrakcją. To praktyczna lekcja, w której fizyka przestaje być abstrakcją, bo natychmiast przekłada się na liczbę kilometrów na liczniku. Trudno o bardziej bezpośrednie sprzężenie zwrotne między obliczeniem a jego skutkiem.



