Mistrzostwa świata 2026 znów dostarczyły wielkiego dramatu. Jak podaje TVP Sport, Argentyna pokonała Egipt 3:2, odrabiając w końcówce dwubramkową stratę.
Z 0:2 na 3:2
Przez większą część meczu 1/8 finału to Egipt kontrolował grę i prowadził 2:0. Wydawało się, że broniąca tytułu Argentyna pożegna się z turniejem wcześniej, niż ktokolwiek się spodziewał.
Wszystko zmieniło się w ostatnich kilkunastu minutach. Argentyńczycy zdobyli trzy bramki i odwrócili losy spotkania, wygrywając 3:2. W dramatycznej końcówce, przy ogromnych emocjach, wywalczyli awans do ćwierćfinału. Wśród strzelców znalazł się rzecz jasna Lionel Messi, dokładając kolejnego gola do swojego mundialowego dorobku.
Prezydent nie wytrzymał
Emocje nie ominęły też najważniejszych widzów. Mecz oglądał prezydent Argentyny Javier Milei, który po końcowym gwizdku nie krył wzruszenia. Jak relacjonowały media, przyznał wprost, że się rozpłakał.
Prezydent mówił o łzach i ogromnym wzruszeniu, dodając, że podobne emocje przeżywała jego siostra Karina. To reakcja, która pokazuje, jak silne emocje w Argentynie budzi reprezentacja, i jak bardzo futbol splata się tam z życiem publicznym.
Futbol jako narodowe święto
W Argentynie mecze reprezentacji to znacznie więcej niż sport. To wydarzenia, przy których zatrzymuje się kraj, a wspólne przeżywanie zwycięstw i porażek jest częścią narodowej tożsamości. Reakcja prezydenta, choć osobista, dobrze wpisuje się w ten kontekst.
Milei podkreślał też, że drużyna dała lekcję determinacji: nawet w sytuacji, która wydawała się przegrana, piłkarze nie odpuścili. To przesłanie, które w sporcie zawsze znajduje odbiorców, niezależnie od poglądów.
Argentyna w gronie najlepszych
Sportowo najważniejsze jest to, że Argentyna gra dalej. Broniąca tytułu drużyna udowodniła, że stać ją na powrót nawet z pozornie beznadziejnej sytuacji, a Messi po raz kolejny okazał się postacią decydującą w kluczowych momentach.
Mundial 2026 wchodzi w decydującą fazę, a Argentyna dołącza do grona ćwierćfinalistów obok innych wielkich reprezentacji. Jeśli emocje mają być podobne do tych z meczu z Egiptem, prezydent Milei i miliony argentyńskich kibiców powinni już szykować chusteczki.



