Czasem wielki biznes wyrasta z drobiazgu. Jak opisuje Rzeczpospolita, dzięki „efektowi Haalanda" niewielka norweska firma stała się światowym fenomenem. Chodzi o gumki do włosów marki Kknekki.

Skąd wzięła się marka

Kknekki to gumki do włosów, których historia sięga 1987 roku i Korei Południowej. Do gry weszła jednak norweska firma Bon Dep, która w 2015 roku przejęła dystrybucję marki, a w 2024 roku stała się jej pełnym właścicielem. To wtedy zaczęła się nowa odsłona tej historii.

Produkt reklamowany jest jako trwały i delikatny dla włosów. Gumki mają być splecione z kilkudziesięciu poliestrowych włókien z dodatkiem materiału z recyklingu, co ma je wyróżniać na tle zwykłych gumek.

Haaland jako udziałowiec i użytkownik

Kluczowy jest jednak związek z Erlingiem Haalandem. Norweski napastnik nie jest tylko twarzą reklamy: od 2024 roku jest mniejszościowym udziałowcem marki, a przede wszystkim po prostu jej używa. To rzadka sytuacja, w której gwiazda naprawdę korzysta z produktu, który współtworzy.

Piłkarz dobiera kolory gumek do barw stroju. Na mundialu 2026 w meczu z Irakiem wybrał czerwoną, a w spotkaniu z Senegalem czarną. Ta autentyczność, a nie klasyczny kontrakt sponsorski, okazała się najlepszą reklamą.

Sprzedaż rośnie w ślad za formą piłkarza

Rosnąca popularność Haalanda szybko przełożyła się na wyniki. Kolejne serie gumek Kknekki regularnie znikają ze sklepów, a wyjątkowo duży popyt notowany jest w Chinach. Marka zareagowała na to specjalną, limitowaną edycją.

„Haaland Edition" to kolekcja ośmiu modeli, ozdobionych metalowymi elementami z wygrawerowanym nazwiskiem piłkarza, wprowadzona w trakcie turnieju. To klasyczne wykorzystanie momentu, w którym o sportowcu mówi cały świat.

Lekcja o autentyczności

Historia Kknekki dobrze pokazuje, jak działa dziś marketing. Zamiast wielkiego budżetu reklamowego zadziałało coś prostszego: prawdziwe używanie produktu przez rozpoznawalną osobę. Kibice widzą, że Haaland naprawdę nosi te gumki, i to buduje zaufanie do marki.

W tle jest oczywiście sam sukces reprezentacji Norwegii na mundialu 2026, dzięki któremu Haaland jest jeszcze bardziej rozpoznawalny. Dla niewielkiej norweskiej firmy to splot okoliczności, o jakim można tylko marzyć: właściwy produkt, właściwy ambasador i właściwy moment.