To jedna z najtrudniejszych rocznic w polskiej pamięci historycznej. Jak opisuje Rzeczpospolita, 85. rocznicę pogromu w Jedwabnem uczczono w równoległych, osobnych uroczystościach, co samo w sobie mówi wiele o sporze wokół tej zbrodni.

Co wydarzyło się w 1941 roku

Do pogromu doszło 10 lipca 1941 roku. Zgodnie z ustaleniami Instytutu Pamięci Narodowej co najmniej 40 osób, działających z niemieckiej inspiracji, zapędziło żydowskich sąsiadów na rynek, gdzie byli bici i poniżani. Następnie większość z nich zamknięto w drewnianej stodole na skraju miejscowości i spalono żywcem. Część ofiar zginęła wcześniej, na ulicach lub w domach.

IPN ustalił, że zamordowano co najmniej 340 osób, choć szacunki historyków sięgają nawet około tysiąca. Zbrodnia stała się symbolem trudnego rozliczenia z udziałem Polaków w mordach na Żydach podczas wojny.

Dwie osobne uroczystości

Tegoroczne obchody odbyły się w podziale. Oficjalną uroczystość zorganizowała Gmina Wyznaniowa Żydowska w Warszawie. Wzięli w niej udział między innymi naczelny rabin Polski Michael Schudrich oraz przedstawiciele instytucji i korpusu dyplomatycznego. Modlitwom towarzyszyło odczytanie nazwisk ofiar, zapalenie zniczy oraz złożenie kwiatów i kamieni.

Równolegle odbywały się konkurencyjne wydarzenia, przygotowane przez środowiska kwestionujące ustalenia IPN co do roli Polaków. Wśród organizatorów Rzeczpospolita wymienia Konfederację Korony Polskiej, ugrupowanie Grzegorza Brauna, a także publicystę Wojciecha Sumlińskiego oraz powiązane stowarzyszenia. W programie tych wydarzeń były między innymi projekcje filmów i wykłady.

Spór o pamięć

Rozbieżność obchodów odzwierciedla głęboki podział w podejściu do tej historii. Większość historyków oraz instytucji naukowych i międzynarodowych przyjmuje ustalenia IPN, zgodnie z którymi bezpośrednimi sprawcami byli Polacy, działający jednak w warunkach niemieckiej okupacji i z jej inspiracji.

Środowiska organizujące konkurencyjne uroczystości podważają lub minimalizują polską odpowiedzialność, akcentując rolę Niemców i domagając się dalszych badań, w tym ekshumacji. To spór, który od lat wraca przy kolejnych rocznicach i wykracza daleko poza samo Jedwabne.

Dlaczego to wciąż dzieli

Jedwabne pozostaje papierkiem lakmusowym dla polskiej debaty o najtrudniejszych kartach historii. Z jednej strony jest potrzeba uczczenia pamięci ofiar i uczciwego zmierzenia się z faktami, z drugiej silne emocje związane z pytaniem o odpowiedzialność i o obraz Polaków w czasie wojny.

Równoległe uroczystości pokazały, że nawet po 85 latach wspólna, pojednawcza formuła upamiętnienia wciąż jest trudna do wypracowania. Sama rocznica przypomina jednak przede wszystkim o konkretnych ludziach, mieszkańcach miasteczka, którzy zginęli w jeden lipcowy dzień.