Coraz więcej Polaków mieszka samotnie, i to szybko rosnąca grupa. Jak opisuje Rzeczpospolita, ostatnia dekada przyniosła u nas jeden z największych w Unii wzrostów liczby jednoosobowych gospodarstw domowych.
Skala zjawiska
Liczby są wymowne. Według danych Eurostatu i analizy Polskiego Instytutu Ekonomicznego liczba jednoosobowych gospodarstw domowych w Polsce wzrosła o około 51 procent w latach 2016-2025. W efekcie w 2025 roku stanowiły one 35 procent wszystkich gospodarstw, czyli 5,48 miliona z 15,52 miliona.
W praktyce oznacza to, że singiel mieszka mniej więcej w co trzecim polskim gospodarstwie. Pod względem tempa tego wzrostu Polska plasuje się na piątym miejscu w całej Unii Europejskiej.
Na tle Europy
Skalę zmiany dobrze widać w porównaniach. W tym samym okresie w Niemczech liczba jednoosobowych gospodarstw wzrosła o zaledwie 8 procent, a w Czechach nawet nieznacznie spadła, o 1,3 procent. Polska należy więc do krajów, w których model życia w pojedynkę rozpowszechnia się najszybciej.
Samotne mieszkanie to zresztą trend widoczny w całej Unii. W 2025 roku jednoosobowych gospodarstw było tam ponad 76 milionów, na łącznie około 203 miliony.
Kogo to dotyczy najbardziej
Zjawisko ma różne oblicza w zależności od wieku. Wśród osób w wieku 18-24 lat samodzielnie mieszka około 12,5 procent, ale odsetek ten wyraźnie rośnie w starszych grupach. Wśród osób powyżej 65. roku życia samotnie mieszka już około 32 procent.
Szczególnie wymowne są dane o seniorach. Dziś tylko około 6 procent osób po 65. roku życia mieszka razem z dziećmi, podczas gdy w 2006 roku było to około 15 procent. Wielopokoleniowe gospodarstwa, kiedyś typowe, stają się rzadkością.
Dlaczego tak się dzieje
Przyczyn jest wiele i nakładają się na siebie. Ludzie później zawierają małżeństwa i później decydują się na dzieci albo w ogóle z nich rezygnują. Rośnie liczba rozwodów, dłużej trwa edukacja, a niezależność ekonomiczna pozwala na samodzielne mieszkanie, co kiedyś było trudniejsze.
Do tego dochodzą migracje. Ludzie wyjeżdżają z mniejszych miejscowości do dużych miast za pracą, a rodziny się rozpraszają. Starzejące się społeczeństwo dokłada kolejny czynnik, bo przybywa osób starszych, które zostają same.
Dlaczego to ważne
Samo mieszkanie w pojedynkę nie jest oczywiście równoznaczne z samotnością, a dla wielu osób to świadomy i wygodny wybór. Skala zjawiska ma jednak realne konsekwencje: dla polityki mieszkaniowej, systemu opieki nad seniorami czy organizacji usług publicznych.
Wzrost liczby osób żyjących samotnie to sygnał, że państwo i społeczeństwo muszą myśleć o rozwiązaniach dopasowanych do takiego modelu życia, od dostępnych mniejszych mieszkań po wsparcie tych, którym samotność zaczyna realnie doskwierać.



