Jeden z najbardziej wyczekiwanych meczów tej fazy mundialu rozstrzygnął się dosłownie w ostatnich sekundach. Jak podaje Rzeczpospolita, Hiszpania pokonała Portugalię po golu Mikela Merino w 91. minucie i awansowała do ćwierćfinału.

Rozstrzygnięcie w doliczonym czasie

Iberyjskie derby długo pozostawało bez bramek. Obie drużyny grały ostrożnie, świadome, że w meczu na wylot każdy błąd może kosztować odpadnięcie z turnieju. Wynik utrzymywał się bezbramkowy aż do końcówki spotkania.

Przełom nastąpił w doliczonym czasie gry. W 91. minucie piłkę do siatki skierował Mikel Merino, przesądzając o zwycięstwie Hiszpanii 1:0. To gol, który w jednej chwili zakończył marzenia Portugalczyków i wyprawił „La Roję" do dalszej rundy.

Koniec pewnej epoki

Porażka oznacza pożegnanie Portugalii z mistrzostwami świata, a wraz z nią zamknięcie pewnego rozdziału. Dla Cristiano Ronaldo był to 27. i prawdopodobnie ostatni mecz w karierze na mundialu. Jeden z najwybitniejszych piłkarzy w historii schodzi z tej sceny bez upragnionego tytułu mistrza świata.

To symboliczny moment nie tylko dla portugalskiego futbolu, ale i dla całego pokolenia kibiców, którzy obserwowali kolejne mundiale z Ronaldo w składzie.

Mur w hiszpańskiej bramce

Ważnym bohaterem po stronie zwycięzców był bramkarz Unai Simon. Utrzymał czyste konto i przedłużył swoją imponującą serię gry bez straconej bramki do 609 minut, poprawiając własny rekord. Taka forma golkipera to jeden z filarów, na których opiera się marsz Hiszpanii przez turniej.

Solidna defensywa i skuteczność w decydującym momencie sprawiły, że faworyt dopiął swego, nawet jeśli musiał czekać na gola do samego końca.

Co dalej

W ćwierćfinale Hiszpania zmierzy się ze zwycięzcą meczu Stany Zjednoczone - Belgia. Niezależnie od tego, kto okaże się rywalem, „La Roja" pojedzie na to spotkanie w roli jednego z faworytów całego turnieju.

Mundial 2026 wchodzi w decydującą fazę, w której o wszystkim decydują detale. Mecz z Portugalią pokazał, że nawet najbardziej wyrównane spotkania potrafią rozstrzygnąć się w ostatniej akcji, a bohaterem zostaje ten, kto trafi w odpowiednim momencie.