Wokół nowych unijnych przepisów o opakowaniach narosło sporo nieporozumień. Jak wyjaśnia Rzeczpospolita, nie chodzi o zakaz sprzedaży wielopaków, lecz o ograniczenie plastikowej folii, którą się je owija.
Co naprawdę się zmienia
To ważne rozróżnienie. Nowe rozporządzenie o opakowaniach i odpadach opakowaniowych, znane jako PPWR, nie zakazuje sprzedawania napojów w zgrzewkach czy zestawach. Ogranicza natomiast materiały, z jakich takie opakowania zbiorcze są robione.
Od 2030 roku ograniczona ma być jednorazowa plastikowa folia służąca do łączenia kilku produktów, czyli między innymi folia termokurczliwa stosowana dziś w wielopakach. Opakowania zbiorcze, które są rzeczywiście potrzebne do transportu i przenoszenia towaru, mają być z tego wyłączone. Szczegółowe wytyczne dopracuje Komisja Europejska.
Konsument nie zostanie bez wielopaków
Najważniejsza informacja dla kupujących: nikt nie każe rezygnować z zakupu napojów w zestawach. Zmienić ma się jedynie sposób ich pakowania. Zamiast plastikowej folii pojawią się inne rozwiązania.
Producenci już od pewnego czasu je testują. Coca-Cola stosuje kartonowe klipsy KeelClip, wprowadzane od 2019 roku, a Carlsberg używa systemu punktów klejących, które łączą puszki i pozwalają je przenosić, ograniczając zużycie plastiku o około 1200 ton.
Po co te zmiany
Celem przepisów jest ograniczenie góry odpadów opakowaniowych. Unia wyznaczyła twarde cele redukcji ich ilości w przeliczeniu na mieszkańca: o 5 procent do 2030 roku, o 10 procent do 2035 roku i o 15 procent do 2040 roku, w stosunku do poziomu z 2018 roku.
Plastikowa folia to materiał trudny w recyklingu i długo zalegający w środowisku. Jej ograniczenie ma być jednym z kroków w stronę mniejszej ilości plastikowych śmieci.
Kaucja i szersze tło
Zmiany w opakowaniach idą w parze z rozwojem systemów kaucyjnych. Do 2029 roku aż 90 procent jednorazowych opakowań na napoje, plastikowych i metalowych, ma być zbieranych oddzielnie, właśnie dzięki kaucji. W Polsce taki system dopiero się rozwija.
Dla klientów oznacza to stopniową zmianę wyglądu półek i opakowań, a nie rewolucję w tym, co można kupić. Warto jednak znać fakty, bo wokół takich regulacji łatwo o mylne, alarmistyczne interpretacje, sugerujące na przykład koniec wielopaków, co nie jest prawdą.



