Są hotele, które chcą być najwyższe. Ten postawił na coś odwrotnego. Jak opisuje Rzeczpospolita, InterContinental Shanghai Wonderland zbudowano w dawnym kamieniołomie, a większość jego kondygnacji znajduje się pod ziemią.
Wieżowiec do góry nogami
Obiekt bywa nazywany „podziemnym wieżowcem”, bo odwraca logikę drapacza chmur. Zamiast wznosić się nad miastem, hotel schodzi w głąb 88-metrowego wyrobiska. Z osiemnastu kondygnacji tylko dwie znajdują się nad krawędzią kamieniołomu, a szesnaście poniżej niej. Dwa najniższe piętra są pod wodą.
Architekci ukuli dla takiej konstrukcji określenie „groundscraper”, czyli budynek wrastający w ziemię zamiast strzelać w niebo. Gość, zamiast wjeżdżać windą w górę, zjeżdża nią w dół, wzdłuż skalnej ściany dawnego wyrobiska.
Od kamieniołomu do luksusu
Pomysł polegał na tym, by nie zasypywać nieczynnego kamieniołomu, lecz wykorzystać jego naturalny kształt. Za projekt odpowiadało studio Jade + QA, założone przez Martina Jochmana, a prace realizowano dla firmy Atkins. Budowa, jak podają źródła branżowe, trwała około dwunastu lat, a hotel otwarto w 2018 roku.
Skalne ściany wyrobiska stały się częścią architektury, a woda wypełniająca dno kamieniołomu została wkomponowana w projekt. Według szeroko cytowanych danych obiekt dysponuje ponad trzystoma pokojami, a koszt inwestycji sięgnął setek milionów dolarów.
Pokoje pod wodą
Największą atrakcją są kondygnacje ukryte pod taflą wody. To tam urządzono podwodne pokoje i restaurację z widokiem na akwarium, w którym pływają ryby. Goście jedzą posiłki i zasypiają, mając za szybą fragment sztucznego, wodnego świata.
Reszta obiektu również gra kontrastem skały, wody i szkła. Efektem jest przestrzeń, która bardziej przypomina scenografię niż typowy hotel.
Architektoniczna ciekawostka
InterContinental Shanghai Wonderland stał się jednym z najczęściej opisywanych przykładów tego, jak można zagospodarować poprzemysłowe, zdegradowane miejsce. Zamiast blizny w krajobrazie powstała atrakcja, a dawny kamieniołom zyskał drugie życie.
To projekt z gatunku tych, które trudno zaszufladkować. Dla jednych to inżynieryjny popis, dla innych ekstrawagancja. Bez wątpienia jednak pokazuje, że architektura potrafi zaskakiwać nie tylko wysokością, ale i głębią.



