Znamy już jednego finalistę mundialu, czas na drugiego. Jak zapowiada Rzeczpospolita, w środę w Atlancie Anglia zagra z Argentyną o awans do finału mistrzostw świata 2026.

Kiedy i o co gra

Mecz rozpocznie się o godzinie 21 czasu polskiego, a transmisję pokażą TVP 1 i TVP Sport. Stawką jest finał, w którym na zwycięzcę czeka już Hiszpania. „La Roja” dzień wcześniej pokonała Francję i jako pierwsza zapewniła sobie grę o złoto.

Dla obu drużyn to spotkanie na wagę całego turnieju. Wygrany zbliży się na krok do tytułu, przegrany zakończy mundial tuż przed wielkim finałem.

Gwiazdy obu drużyn

W reprezentacji Argentyny wszystkie oczy zwrócone są na Lionela Messiego, który w tym turnieju zdobył już osiem bramek. Dla niego walka o mistrzostwo świata ma szczególny wymiar i dopisuje kolejny rozdział do wielkiej kariery.

Po stronie Anglii błyszczy Jude Bellingham, pomocnik Realu Madryt. Jak zaznacza Rzeczpospolita, został on pierwszym od czasów Maradony piłkarzem, który trafiał do siatki w dwóch kolejnych meczach fazy pucharowej. Doświadczeniem wspiera zespół kapitan Harry Kane, starszy od Bellinghama o dekadę, który dwiema bramkami uratował Anglię w meczu z Demokratyczną Republiką Konga.

Ciężar historii

To rywalizacja, której nie da się oderwać od przeszłości. Reprezentacje Anglii i Argentyny nie grały ze sobą od 2005 roku, gdy w towarzyskim spotkaniu Anglia wygrała 3:2.

Najgłośniejsze karty tej historii zapisano na mistrzostwach świata. W 1986 roku w Meksyku Diego Maradona najpierw zdobył bramkę „ręką Boga”, a chwilę później popisał się słynnym golem po samotnym rajdzie. W 1998 roku doszło do incydentu z udziałem Davida Beckhama i Diego Simeone, po którym Anglik zobaczył czerwoną kartkę, a Anglia odpadła. Cztery lata później, w 2002 roku, Beckham wziął rewanż, przesądzając o zwycięstwie 1:0 golem z rzutu karnego.

Zapowiedź emocji

Wszystko to sprawia, że środowy mecz zapowiada się jako jedno z najciekawszych spotkań turnieju. Mecz oczywiście dopiero przed nami, więc o wyniku nie sposób przesądzać.

Pewne jest jedno: obie drużyny dzieli już tylko krok od finału, a stawka i historyczne tło sprawiają, że emocji nie zabraknie. Zwycięzca dołączy do Hiszpanii w walce o najważniejsze trofeum w futbolu.