Rodzice dzielący opiekę nad dzieckiem po połowie dostali w ręce mocny argument w sporach z ZUS. Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku o sygnaturze I OSK 241/25 uznał, że przy opiece naprzemiennej nie wolno automatycznie dzielić świadczenia wychowawczego na dwie części. Sprawę opisuje Rzeczpospolita.

Na czym polegał spór

Ojciec złożył wniosek o 800 plus na córkę, nad którą sprawuje opiekę naprzemienną z matką dziecka. Matka zgodziła się, żeby całe świadczenie trafiało do niego, i sama o nie nie wystąpiła. ZUS mimo to uznał, że skoro opieka jest naprzemienna, świadczenie z automatu należy się każdemu z rodziców po połowie. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku przyznał rację ojcu, a NSA to stanowisko utrzymał.

Co dokładnie powiedział sąd

Sedno rozstrzygnięcia mieści się w jednym zdaniu uzasadnienia: "prawidłowe jego zastosowanie wymaga więc zindywidualizowanej oceny i wyklucza automatyzm". Sąd wskazał, że przepis o podziale świadczenia nie nakazuje obniżania go do połowy w sytuacji, gdy drugi rodzic świadomie i konsekwentnie nie korzystał z przysługującego mu uprawnienia.

Innymi słowy: podział jest możliwy, gdy oboje rodzice faktycznie występują o świadczenie. Nie jest obowiązkowy wtedy, gdy jeden z nich z tego rezygnuje.

Dlaczego to ma znaczenie w praktyce

Sam mechanizm podziału wynika z przepisu, który, jak przypomina Prawo.pl, nakazuje ustalić kwotę "w wysokości połowy kwoty przysługującego za dany miesiąc świadczenia wychowawczego". Praktyka organu bywała jednak mechaniczna: wystarczyła wzmianka o opiece naprzemiennej w orzeczeniu sądu rodzinnego, żeby świadczenie zostało przepołowione, niezależnie od tego, jak rodzice się umówili.

Dla rodziny, w której to jeden rodzic ponosi bieżące koszty utrzymania dziecka, taka arytmetyka bywa oderwana od rzeczywistości. Wyrok NSA nakazuje organowi przyjrzeć się temu, co dzieje się naprawdę, a nie tylko treści dokumentu.

To nie jedyne takie orzeczenie

Sądy administracyjne zwracają uwagę na te sprawy nie po raz pierwszy. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach w wyroku z 6 lutego 2026 roku (sygn. II SA/Gl 1496/25) uchylił niekorzystne dla wnioskodawcy decyzje ZUS, wytykając organowi, że nie zbadał faktycznie sprawowanej opieki, choć miał wiedzę o tym, że ojciec zajmuje się synem.

Kierunek jest więc spójny: liczy się rzeczywistość, nie sama etykieta z sentencji wyroku rodzinnego.

Co z tego wynika dla rodziców

Jeśli sprawujecie opiekę naprzemienną, ale świadczenie ma trafiać w całości do jednego z was, warto zadbać o dwie rzeczy. Po pierwsze, o pisemny ślad porozumienia, na który można się powołać w postępowaniu. Po drugie, o konsekwencję: drugi rodzic nie powinien składać własnego wniosku, bo wtedy podział staje się w pełni uzasadniony.

Wyrok nie działa jak automatyczny przelew wyrównania. Jest natomiast argumentem w odwołaniu od decyzji i w skardze do sądu administracyjnego, także w sprawach, w których ZUS zażądał zwrotu wypłaconych już kwot. Każda taka sprawa wymaga jednak indywidualnej oceny, bo dokładnie tego wymaga też, zdaniem NSA, sam przepis.