Waldemar Żurek odciął się od projektu, który wywołał poruszenie w środowisku prokuratorskim. "Stanowczo dementuję informacje, jakoby dokument przekazany do konsultacji został przygotowany w Ministerstwie Sprawiedliwości" — oświadczył minister sprawiedliwości i prokurator generalny, cytowany przez Rzeczpospolitą.
Autorem projektu, jak wskazuje resort, jest Biuro Prezydialne Prokuratury Krajowej.
Czym w ogóle jest regulamin urzędowania
Regulamin wewnętrznego urzędowania powszechnych jednostek organizacyjnych prokuratury to dokument, o którym opinia publiczna słyszy rzadko, a który rozstrzyga o codziennej pracy tysięcy prokuratorów. Określa podział zadań między jednostkami, tryb przydzielania spraw, obieg dokumentów, zasady nadzoru przełożonych nad prowadzonymi postępowaniami i sposób delegowania prokuratorów.
To właśnie w takich przepisach technicznych rozstrzyga się w praktyce, jak dużą swobodę ma prokurator prowadzący konkretne śledztwo i jak łatwo można mu tę sprawę odebrać.
Co niepokoi prokuratorów
Stowarzyszenie Prokuratorów "Lex Super Omnia" oceniło, że "wstępna lektura projektu budzi kontrowersje odnośnie realizacji postulatów mających na celu budowanie niezależności prokuratora". Innymi słowy: środowisko, które przez lata domagało się odpolitycznienia prokuratury, nie widzi w dokumencie zapowiadanego przełomu.
Zastrzeżenia budzi też instytucja delegowania prokuratorów do innych jednostek. Jak zauważa prokurator Marcin Skowronek, cytowany w relacji Interii, "delegacja nie jest rozwiązaniem". Delegacje bywały w przeszłości używane jako narzędzie nacisku na niewygodnych prokuratorów, stąd czułość środowiska na ten punkt.
Na jakim etapie są prace
Projekt trafił do konsultacji środowiskowych. Żurek zaznaczył, że dopiero "po analizie" nadesłanych opinii "będą podejmowane dalsze decyzje dotyczące ostatecznego kształtu tego aktu prawnego". Oznacza to, że treść dokumentu może się jeszcze istotnie zmienić, a samo dementi ministra nie przesądza, jakie rozwiązania ostatecznie podpisze.
Dlaczego to ważne
Spór o regulamin jest testem tego, czy deklarowana reforma prokuratury faktycznie zwiększy samodzielność prokuratorów, czy tylko przełoży dotychczasowe mechanizmy nadzoru na nowy język. Dla obywatela przekłada się to bardzo konkretnie: na to, czy śledztwo w sprawie, która jest politycznie niewygodna, będzie prowadzone do końca przez tego samego prokuratora, czy da się je po drodze przekierować.



