To decyzja bez precedensu w skali całego koncernu: Volkswagen przenosi do Poznania grupową odlewnię prototypów, która do tej pory działała w niemieckim Hanowerze. Od 2027 roku to w Wielkopolsce mają powstawać przedseryjne odlewy dla nowych modeli marek całej grupy — od Volkswagena, przez Audi, po Porsche i Škodę.

Hanower oddaje, Poznań przejmuje

Zanim nowy model trafi na taśmę produkcyjną, inżynierowie potrzebują fizycznych próbek kluczowych elementów: obudów silników, części przekładni czy zawieszenia. Takie odlewy muszą powstawać precyzyjnie i w małych seriach — dotąd w grupie VW zajmował się tym wyłącznie zakład w Hanowerze. Teraz tę rolę w całości przejmie Poznań, jak informuje Bankier.pl.

Zakład wdroży przy tym dwie technologie wyznaczające kierunek nowoczesnego odlewnictwa: przemysłowe drukarki 3D do wytwarzania rdzeni odlewniczych, pozwalające uzyskać kształty niemożliwe do wykonania tradycyjnymi metodami, oraz tomografię komputerową do kontroli jakości — skaner wychwyci mikropęknięcia, zanim prototyp trafi do testów (WNP.pl).

Tysiąc osób i miliony komponentów

Odlewnia na Wildzie już dziś jest jednym z filarów poznańskiego Volkswagena. Zatrudnia około tysiąca osób, a w 2025 roku wyprodukowała blisko 4,8 miliona komponentów — jej wyroby, m.in. obudowy silników do elektrycznych modeli serii ID oraz elementy skrzyń biegów, trafiają do dużej części aut produkowanych przez koncern. Szkolenia załogi przygotowujące do nowych, prototypowych zadań — wymagających większej elastyczności i pracy z jednostkowymi zleceniami — mają ruszyć w najbliższym czasie. Kwoty inwestycji koncern na razie nie podał do publicznej wiadomości.

Fabryka, która ogrzewa sąsiadów

Odlewnia coraz mocniej wpisuje się też w miejski ekosystem Poznania. We współpracy z firmą Veolia odzyskuje ciepło odpadowe z procesów topienia metalu i ogrzewa nim tysiące okolicznych mieszkań, ograniczając emisję dwutlenku węgla. To przykład, jak ciężki z natury przemysł próbuje zmniejszać swój ślad środowiskowy.

Czerwiec ’56 i nowa era

Symbolika miejsca nie jest przypadkowa. Hale na Wildzie należały przez dekady do Zakładów im. Hipolita Cegielskiego — to stamtąd 28 czerwca 1956 roku wyruszyli robotnicy, których protest przerodził się w pierwszy wielki zryw społeczny w powojennej Polsce. Dziś te same mury mają stać się zapleczem dla samochodów elektrycznych nowej generacji. Jak zauważa Nowoczesny Przemysł, miejsce kojarzone z walką o godność pracy wchodzi w erę zaawansowanych technologii cyfrowych. Uruchomienie odlewni prototypów zaplanowano na 2027 rok.