Trzecia runda Wimbledonu przynosi Idze Świątek rywalkę, która zna jej grę i już raz ją pokonała. To zapowiada się na jedno z ciekawszych spotkań tej fazy turnieju.

Broniąca tytułu kontra rewelacja

Jak podaje WTA, Iga Świątek przystępuje do meczu jako obrończyni tytułu z ubiegłego roku. W tegorocznym turnieju radzi sobie pewnie, gładko przechodząc kolejne rundy. Jej rywalka, Alexandra Eala, to jedna z niespodzianek Wimbledonu — jak zauważa ESPN, Filipinka jako pierwsza reprezentantka swojego kraju dotarła do trzeciej rundy turnieju wielkoszlemowego.

Bilans 1:1, ale nie na trawie

Panie znają się z kortu. W dotychczasowych dwóch pojedynkach jest remis: Eala wygrała na twardej nawierzchni w Miami, a Świątek zrewanżowała się na mączce w Madrycie. Sobotni mecz będzie ich pierwszym starciem na trawie — nawierzchni, która potrafi wyrównywać szanse i premiować odważną, ofensywną grę.

O co toczy się gra

Zwyciężczyni awansuje do czwartej rundy (1/8 finału) i będzie o krok od ćwierćfinału. Dla Świątek to kolejny etap obrony tytułu, dla Eali — szansa na historyczny wynik dla filipińskiego tenisa.

Dlaczego to ważne

Iga Świątek pozostaje jedną z twarzy światowego tenisa i największą polską gwiazdą tego sportu, więc każdy jej mecz na Wimbledonie budzi ogromne zainteresowanie kibiców nad Wisłą. Starcie z niewygodną, rosnącą w siłę rywalką to test formy przed decydującą fazą turnieju. (Tekst jest zapowiedzią — mecz zaplanowano na sobotę i w chwili publikacji jeszcze się nie rozpoczął.)