Reprezentacja Maroka wyeliminowała z mistrzostw świata gospodarza turnieju. W 1/8 finału Marokańczycy pokonali Kanadę 3:0 i awansowali do ćwierćfinału, kończąc marzenia współorganizatorów o dalszej grze przed własną publicznością.
Ounahi bohaterem meczu
O losach spotkania przesądziła druga połowa. W 50. minucie wynik otworzył Azzedine Ounahi, a w 82. minucie ten sam zawodnik podwyższył na 2:0. Kanadyjczycy, mimo wsparcia kibiców, nie potrafili odpowiedzieć i z każdą minutą tracili wiarę w odmianę losów meczu.
Ostateczny wynik w doliczonym czasie gry ustalił Soufiane Rahimi, pieczętując pewne zwycięstwo Maroka. Trzy bramki bez straconej to potwierdzenie dominacji drużyny z Afryki Północnej w tym spotkaniu.
Historyczny wyczyn Maroka
Awans do ćwierćfinału ma dla marokańskiej piłki wymiar historyczny. Reprezentacja ta została pierwszą afrykańską drużyną, która dotarła do ćwierćfinału na dwóch kolejnych mistrzostwach świata. Podczas poprzedniego turnieju w 2022 roku Maroko sięgnęło jeszcze wyżej, docierając do półfinału i zajmując ostatecznie czwarte miejsce.
Tym samym Maroko potwierdza, że jego sukces sprzed czterech lat nie był przypadkiem, lecz efektem konsekwentnie budowanej siły. Drużyna raz po raz udowadnia, że potrafi rywalizować jak równy z równym z czołowymi reprezentacjami Europy i obu Ameryk.
Bolesny koniec dla gospodarzy
Dla Kanady porażka oznacza rozczarowujące pożegnanie z własnym mundialem. Współgospodarz turnieju stał się pierwszą reprezentacją prowadzącą imprezę, która odpadła z rywalizacji. Marzenia o wykorzystaniu atutu własnego boiska prysły w drugiej połowie, gdy Maroko przejęło pełną kontrolę nad grą.
W ćwierćfinale Maroko zmierzy się ze zwycięzcą meczu Francja – Paragwaj, który zaplanowano na czwartek 9 lipca o godzinie 22 czasu polskiego. Dla afrykańskiej drużyny to kolejna szansa, by ponownie zapisać się w historii światowego futbolu.



