Świętowanie Dnia Niepodległości na jednej z najbardziej znanych plaż Nowego Jorku zakończyło się dramatem. Na Coney Island na Brooklynie doszło do strzelaniny, w której rannych zostało osiem osób, w tym czworo dzieci.
Strzały w tłumie świętujących
Do zdarzenia doszło w noc z 4 na 5 lipca, gdy okolica pełna była mieszkańców i turystów. Jak podała nowojorska policja (NYPD), nieznany sprawca otworzył ogień w kierunku ludzi. Funkcjonariusze, wezwani na miejsce, zabezpieczyli teren i odnaleźli porzuconą broń.
Wśród ośmiu rannych jest czworo dorosłych i czworo dzieci. Zdecydowana większość poszkodowanych trafiła do szpitali w stanie stabilnym. W najcięższym stanie, określanym jako krytyczny, pozostaje jedna z młodych kobiet. Nikt nie poniósł śmierci.
Sprawca wciąż na wolności
Policja nie ustaliła dotąd tożsamości napastnika i nie dokonała zatrzymań. Nieznany pozostaje również motyw ataku oraz to, czy strzały były wymierzone w konkretne osoby, czy padły w tłum przypadkowo. Śledczy przesłuchują świadków i analizują nagrania z monitoringu.
Powracający problem
Strzelanina na Coney Island wpisuje się w szerszy, powracający w Stanach Zjednoczonych problem przemocy z użyciem broni palnej, który nasila się zwłaszcza podczas masowych imprez i świąt narodowych. Dzień Niepodległości, obchodzony hucznie w całym kraju, co roku bywa okazją nie tylko do świętowania, ale i do tragicznych zdarzeń z bronią w tle. Sprawa pozostaje w toku, a policja apeluje do świadków o pomoc w ustaleniu sprawcy.



