Fotowoltaika przestała być domeną wyłącznie dachów i rozległych farm na polach. Jak opisuje „Rzeczpospolita", panele słoneczne trafiają dziś w miejsca, w których wcześniej nikt ich nie montował. Chodzi o to, by pozyskiwać energię ze słońca bez zajmowania kolejnych terenów.
Panele między szynami
Jednym z najbardziej zaskakujących rozwiązań są panele układane wprost między torami kolejowymi. Szwajcarski startup Sun-Ways zamontował taką instalację w miejscowości Buttes w kantonie Neuchâtel. Na stumetrowym odcinku ułożono 48 paneli o łącznej mocy 18 kW, w modułach długości sześciu metrów, z których każdy mieści trzy panele po 380 W.
Kluczowe okazało się to, czy delikatna elektronika wytrzyma sąsiedztwo pędzących składów. Jak podano, instalacja przetrwała już ponad 11 tysięcy przejazdów pociągów bez uszkodzeń, a specjalna maszyna potrafi układać panele w tempie do 300 metrów na godzinę. To otwiera drogę do wykorzystania tysięcy kilometrów torów, które dziś stoją niezagospodarowane.
Energia z wody
Drugi kierunek to instalacje pływające. W Australii firma Wannon Water uruchomiła farmę liczącą 1260 paneli, których roczna produkcja przekracza 600 tysięcy kilowatogodzin. Takie rozwiązanie ma podwójną zaletę: obok produkcji energii ogranicza parowanie wody ze zbiornika, i to, jak podano, o ponad połowę.
W kraju, w którym z tamtejszych zbiorników wyparowuje rocznie około 1400 gigalitrów wody, to korzyść nie do przecenienia. Rozwój tej technologii wspiera Australijska Agencja Energii Odnawialnej, która zainwestowała w nią 8,5 miliona dolarów.
Kanały, płoty i inne pomysły
Woda i tory to nie koniec listy. W Kalifornii panele montuje się nad kanałami irygacyjnymi, co pozwala jednocześnie produkować prąd i ograniczać parowanie w rolnictwie. W Europie coraz popularniejsze stają się „słoneczne ogrodzenia", czyli pionowe instalacje pełniące funkcję płotu, dla których okres zwrotu inwestycji szacuje się na około osiem lat.
Wspólny mianownik tych pomysłów jest prosty: skoro dobrych gruntów jest coraz mniej, a zapotrzebowanie na czystą energię rośnie, warto wykorzystać powierzchnie, które i tak już istnieją. Tory, tafle wody, kanały czy ogrodzenia z paneli to sygnał, że przyszłość fotowoltaiki rozgrywa się nie tylko na dachach, ale wszędzie tam, gdzie dociera słońce.



