Cień po Stalinie

Gdy 5 marca 1953 roku zmarł Józef Stalin, władzę nad radzieckim imperium przejął nieformalny triumwirat: Gieorgij Malenkow jako premier, Ławrientij Beria jako szef resortu spraw wewnętrznych (MWD) i Nikita Chruszczow jako sekretarz partii. Przez chwilę to właśnie Beria zdawał się najsilniejszy — kontrolował aparat bezpieczeństwa, dysponował siecią informatorów i znał kompromitujące tajemnice każdego z towarzyszy.

Beria, urodzony w 1899 roku w Gruzji, budował karierę na bezwzględności i służalczości wobec wodza. Nadzorował masowe deportacje narodów, system łagrów i radziecki projekt atomowy. Był jednym z sygnatariuszy decyzji o wymordowaniu polskich oficerów w Katyniu. Dla pozostałych przywódców stał się jednocześnie postrachem i zagrożeniem.

Spisek w cieniu Kremla

Chruszczow pierwszy zrozumiał, że kto uderzy pierwszy, ten przeżyje. Jak opisuje „Rzeczpospolita”, dzień przed planowaną akcją spotkał się z generałem Kiriłłem Moskalenką, dowódcą moskiewskiej obrony przeciwlotniczej — jednej z nielicznych formacji niezależnych od Berii. Do spisku wciągnął Malenkowa i innych członków Prezydium, a rolę zbrojną powierzył marszałkowi Gieorgijowi Żukowowi, bohaterowi wojny, który jako wojskowy nie podlegał aparatowi bezpieczeństwa.

Posiedzenie-pułapka

26 czerwca 1953 roku Beria przybył na Kreml bez podejrzeń. Gdy podczas posiedzenia Chruszczow zaczął oskarżać go o zdradę i szpiegostwo, szef MWD nie od razu pojął powagę sytuacji. Zwrócił się o pomoc do Malenkowa — ten w milczeniu nacisnął ukryty przycisk, umówiony sygnał. Do sali weszli uzbrojeni oficerowie pod dowództwem Żukowa i aresztowali Berię tego samego dnia. Ukryto go w tajnym miejscu, odcinając od jego własnego aparatu, który nie zdążył zareagować.

Zarzuty, proces i egzekucja

Przez następne miesiące formułowano akt oskarżenia: zdrada stanu, kontakty z obcym wywiadem, terror, arbitralne aresztowania i mordy. Proces przed specjalnym kolegium odbył się w grudniu 1953 roku, z dala od opinii publicznej. 23 grudnia 1953 roku Beria został rozstrzelany; egzekucję wykonał generał Paweł Baticki. Część relacji — w tym zeznania syna Berii — sugeruje, że mógł on zginąć już w dniu zatrzymania, a w procesie wystąpić miał sobowtór; ta wersja pozostaje jednak niepotwierdzona i sporna.

Wymazywanie z historii

Po śmierci Berii władze przystąpiły do usuwania go z oficjalnej pamięci. Prenumeratorzy „Wielkiej Encyklopedii Radzieckiej” otrzymali dyskretną instrukcję, by wyciąć hasło „Beria” i wkleić w to miejsce rozszerzony tekst o Morzu Beringa — to jeden z najbardziej wymownych obrazów sowieckiej polityki pamięci.

Koniec pewnej epoki

Upadek Berii utorował drogę Chruszczowowi, który trzy lata później wygłosił słynny „tajny referat” potępiający stalinowski terror. Sam Beria pozostał symbolem aparatu zbrodni — człowieka, którego śmierć nie była wymierzeniem sprawiedliwości ofiarom, lecz wynikiem walki o władzę między ludźmi współtworzącymi ten sam system.