Ukraińska stolica znów była celem rosyjskiego ostrzału. Jak podaje TVN24, w nocy ze środy na czwartek na Kijów spadły rosyjskie rakiety balistyczne, a wśród mieszkańców są zabici i ranni.

Przebieg ataku

Ostrzał rozpoczął się krótko po godzinie pierwszej w nocy czasu kijowskiego. W stronę miasta poleciało co najmniej osiem pocisków balistycznych, czyli broni należącej do najtrudniejszych do przechwycenia przez obronę powietrzną.

W wyniku uderzeń w dwóch dzielnicach Kijowa wybuchły pożary. Służby ratownicze pracowały na miejscu, gasząc ogień i sprawdzając uszkodzone budynki.

Ofiary

Bilans ataku jest tragiczny. Jak poinformował mer Kijowa Witalij Kliczko, zginęły dwie osoby. Sześć kolejnych zostało rannych, wśród nich szesnastoletni chłopiec.

Rosja od miesięcy uderza w ukraińskie miasta, w tym w Kijów, mieszając ataki dronów z ostrzałem rakietowym. Był to już siódmy atak na ukraińską stolicę w samym lipcu, co pokazuje, jak intensywne pozostają rosyjskie naloty.

Zmiana w kierownictwie obrony

Atak nastąpił w napiętym dla ukraińskich władz momencie. Jak podaje TVN24, prezydent Wołodymyr Zełenski zdecydował o zmianie na stanowisku ministra obrony: dotychczasowego szefa resortu Mychajła Fedorowa ma zastąpić Ihor Kłymenko.

Według stacji zmiana wiąże się z konfliktem Fedorowa z naczelnym dowódcą sił zbrojnych. Roszada na kluczowym stanowisku odbywa się w chwili, gdy Ukraina mierzy się z nasilonymi atakami powietrznymi i próbuje wzmacniać obronę przeciwlotniczą.

Kontekst

Regularne ostrzały dużych miast są elementem rosyjskiej strategii uderzania w zaplecze i ludność cywilną Ukrainy. Kijów, mimo rozbudowanego systemu obrony powietrznej, wielokrotnie stawał się celem ataków, które kończyły się ofiarami.

Kolejna noc z ostrzałem stolicy przypomina, że wojna wciąż bezpośrednio dotyka ukraińskich miast, a mieszkańcy Kijowa raz po raz muszą chować się przed spadającymi pociskami.