Znamy finałową parę mistrzostw świata. Jak relacjonuje Rzeczpospolita, Argentyna pokonała Anglię 2:1 w drugim półfinale i to ona zagra o złoto z Hiszpanią.

Anglia pierwsza na prowadzeniu

Długo na korzyść zmierzał wynik korzystny dla Anglików. W 55. minucie prowadzenie dała im bramka Anthony’ego Gordona, który wykorzystał dośrodkowanie Morgana Rogersa.

Przez większą część spotkania to trafienie wydawało się mieć decydujące znaczenie. Argentyna musiała ruszyć do przodu i szukać sposobu na przełamanie dobrze zorganizowanej defensywy rywala, ale przez długi czas brakowało jej skuteczności.

Remontada w końcówce

To, co wydarzyło się w ostatniej fazie meczu, zapisze się w pamięci kibiców. Broniący tytułu mistrzowie świata pokazali charakter i w krótkim czasie zdobyli dwie bramki.

Najpierw do wyrównania doprowadził Enzo Fernández, który uderzył z dystansu. Chwilę później, już w doliczonym czasie gry, Lautaro Martínez trafił głową i przesądził o zwycięstwie oraz awansie Argentyny do finału. Anglia po raz kolejny w wielkim turnieju odpadła tuż przed metą.

Finał z Hiszpanią

W decydującym meczu Argentyna zmierzy się z Hiszpanią, która wcześniej wyeliminowała Francję. Jak podaje Rzeczpospolita, finał zaplanowano na niedzielę na godzinę 21 w Nowym Jorku.

To starcie dwóch drużyn w świetnej formie i o wielkich aspiracjach. Argentyna będzie bronić tytułu i walczyć o kolejny wielki triumf, a Hiszpania o powrót na szczyt światowego futbolu.

Do ostatniego gwizdka

Ten półfinał potwierdził reputację Argentyny jako zespołu, który nie poddaje się do końca. Umiejętność odwracania losów meczu w ostatnich minutach nieraz już wynosiła tę reprezentację na najwyższe pozycje.

Dla Anglików pozostaje gorzki niedosyt kolejnej przegranej w kluczowym momencie. Dla kibiców na całym świecie zapowiada się natomiast wyjątkowy finał, w którym o mistrzostwo powalczą Argentyna i Hiszpania.