Jedna z najbardziej krytykowanych instytucji polskiego prawa może wkrótce odejść do historii. Jak informuje Rzeczpospolita, Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowało reformę, która ma zastąpić ubezwłasnowolnienie.

Co ma się zmienić

Ubezwłasnowolnienie polega na odebraniu człowiekowi, całkowicie lub częściowo, zdolności do samodzielnego decydowania o swoich sprawach. To rozwiązanie od lat uznawane jest za archaiczne i nadmiernie ingerujące w prawa osoby.

W jego miejsce ma wejść model wspieranego podejmowania decyzji. Jak podaje Rzeczpospolita, przewiduje on gradację wsparcia dopasowaną do indywidualnych potrzeb: od pomocy w zrozumieniu informacji, przez asystowanie przy podejmowaniu decyzji, po reprezentację w określonych sytuacjach. Kluczowa jest zmiana filozofii, czyli wspieranie woli osoby zamiast jej zastępowania.

Kto i kiedy

Reformę przygotowuje Ministerstwo Sprawiedliwości. Jak podaje Rzeczpospolita, projekt został przyjęty przez rząd na początku czerwca, a jego uchwalenie jest możliwe jeszcze w 2026 roku.

Zdaniem cytowanej przez gazetę dr Moniki Zimy-Parjaszewskiej, procedowanie ustawy jest realne w perspektywie najbliższych miesięcy. Ekspertka nie zostawia przy tym wątpliwości co do oceny obecnego stanu, mówiąc wprost, że „to jest system opresyjny”, na co od lat wskazują organizacje międzynarodowe.

Kontekst międzynarodowy

Zmiana nie jest wyłącznie krajową inicjatywą. Jak zaznacza Rzeczpospolita, projekt realizuje standardy międzynarodowe, w tym Konwencję ONZ o prawach osób z niepełnosprawnościami.

Ten dokument od lat wskazuje na konieczność odejścia od modeli zastępczego decydowania za człowieka na rzecz rozwiązań, które wspierają jego autonomię. Polska reforma wpisuje się więc w szerszy kierunek zmian obecny w prawie międzynarodowym.

Wdrożenie potrwa

Nawet szybkie uchwalenie ustawy nie oznacza zmiany z dnia na dzień. Jak podkreśla Rzeczpospolita, wdrożenie nowego modelu ma być procesem wieloletnim.

Nowe podejście wymaga bowiem przygotowania sądów i instytucji do indywidualnej oceny potrzeb każdej osoby oraz zmiany utrwalonych praktyk. Mimo to sam kierunek reformy jest jasny: chodzi o to, by osoby dotychczas ubezwłasnowolnione odzyskały głos w sprawach dotyczących ich własnego życia.