Cristiano Ronaldo znów udowodnił, że potrafi pisać historię futbolu. We wtorek, 23 czerwca 2026 roku, 41-letni napastnik zdobył dwie bramki w meczu fazy grupowej mistrzostw świata przeciwko Uzbekistanowi, a Portugalia rozgromiła debiutantów 5:0. To było pierwsze zwycięstwo Portugalczyków na tym mundialu i zarazem wieczór, w którym Ronaldo ustanowił rekord, jakiego nie ma w dorobku nawet Lionel Messi.

Rekord, którego nie ma nikt inny

Po trafieniu w 6. minucie spotkania Ronaldo stał się pierwszym piłkarzem w historii, który zdobywał gole na sześciu różnych turniejach mistrzostw świata. Jego seria rozpoczęła się podczas debiutu w 2006 roku, a kolejne bramki dokładał w 2010, 2014, 2018, 2022 i teraz w 2026 roku. Choć rekord liczby turniejów dzieli z Messim, to Portugalczyk pozostaje sam na szczycie — Argentyńczyk nie trafił bowiem na mundialu w 2010 roku w RPA.

Drugie trafienie padło jeszcze przed przerwą, po akcji rozegranej w środku pola. Był to 10. gol Ronaldo w karierze na mistrzostwach świata, dzięki czemu wyprzedził legendarnego Eusebio i został najskuteczniejszym strzelcem Portugalii w historii tych rozgrywek.

Drugi najstarszy strzelec w dziejach mundiali

Występ miał także wymiar pokoleniowy. W wieku 41 lat Ronaldo został drugim najstarszym strzelcem w historii mistrzostw świata. Wyprzedza go jedynie Kameruńczyk Roger Milla, który podczas mundialu w 1994 roku trafił w wieku 42 lat.

Przed tym meczem o formę Portugalczyka pytano coraz głośniej. W pierwszym spotkaniu mundialu Portugalia jedynie zremisowała, a Ronaldo długo nie potrafił trafić do siatki w wielkich turniejach. Tym razem, mając w polu karnym sporo miejsca, bezlitośnie ukarał rywali i — jak ujęły to media — uciszył krytyków.

Pierwsze zwycięstwo Portugalii

Wynik 5:0 to nie tylko popis Ronaldo. Po jego dwóch golach do siatki trafili także Nuno Mendes i Rafael Leão, a komplet bramek dopełnił gol samobójczy gracza Uzbekistanu. Tak wysokie zwycięstwo pozwoliło Portugalii odbić się po remisowym otwarciu turnieju i ustawiło reprezentację w komfortowej sytuacji w grupie.

Dla Uzbekistanu, który zadebiutował w finałach mistrzostw świata, było to bolesne starcie z futbolową elitą. Dla Portugalii — i przede wszystkim dla Ronaldo — wieczór, który na długo zapisze się w kronikach mundiali. W wieku, w którym wielu napastników dawno zakończyło kariery, Portugalczyk wciąż udowadnia, że potrafi decydować o losach najważniejszych meczów.