W amerykańskiej wspólnocie wywiadowczej trwa gwałtowna przebudowa. Nowy, tymczasowy szef wywiadu zaczął urzędowanie od zwolnień.

Kto i kogo zwalnia

Jak podają CBS News i CNN, Bill Pulte — biznesmen i zaufany współpracownik Donalda Trumpa, w czerwcu powołany na pełniącego obowiązki dyrektora wywiadu narodowego (DNI) — rozpoczął masowe zwolnienia w Biurze Dyrektora Wywiadu Narodowego (ODNI).

Pulte zwolnił sześciu politycznych nominatów, których na stanowiska wprowadziła jego poprzedniczka Tulsi Gabbard. Ponadto z ODNI usunięto dziesiątki urzędników zawodowych — 45 z nich pełniło służbę w ramach oddelegowania z innych agencji i zostało odesłanych do macierzystych instytucji. Sam Trump napisał, że polecił Pulte'owi „natychmiastowe i konieczne zmniejszenie” biura.

Zarzut: „głębokie państwo”

Według NBC News administracja usuwa osoby uznawane za element „głębokiego państwa”, które miały nie dostarczać przełożonym „pełnego obrazu” dostępnych informacji wywiadowczych. To poważny zarzut wobec profesjonalnych analityków, kwestionowany przez byłych funkcjonariuszy służb.

Niepokój w Kongresie

Zwolnienia wzbudziły zaniepokojenie na Kapitolu. Senator Mark Warner i kongresmen Jim Himes ostrzegli w liście, że dokonywanie tak głębokich zmian strukturalnych w ODNI, w tym redukcji zatrudnienia, nie jest właściwym działaniem dla osoby pełniącej obowiązki — zwłaszcza bez konsultacji z Kongresem.

Dlaczego to ważne

ODNI powstało po zamachach z 11 września 2001 roku, by koordynować pracę kilkunastu amerykańskich agencji wywiadowczych. Gwałtowne odejście doświadczonych urzędników i objęcie steru przez osobę bez doświadczenia w wywiadzie budzi pytania o ciągłość pracy analitycznej i bezpieczeństwo narodowe USA. Dla sojuszników, w tym Polski, sprawność amerykańskiego wywiadu ma bezpośrednie znaczenie.