Program dodatkowego oszczędzania na emeryturę rośnie w siłę. Jak podaje Bankier.pl, PPK osiągnęły rekordowe aktywa, o 19,1 procent wyższe niż na początku roku.

Prawie 54 miliardy złotych

Według danych Polskiego Funduszu Rozwoju wartość aktywów zgromadzonych w Pracowniczych Planach Kapitałowych wyniosła na koniec czerwca 53,8 miliarda złotych. To o 19,1 procent więcej niż w grudniu 2025 roku, a więc solidny wzrost w ciągu zaledwie pół roku.

Na taki wynik składają się dwa czynniki: regularne wpłaty pracowników, pracodawców i państwa oraz zyski wypracowane przez fundusze na rynkach finansowych. Dobra koniunktura giełdowa przełożyła się na wyższą wycenę oszczędności uczestników.

Coraz więcej uczestników

Rośnie nie tylko kapitał, ale i grono oszczędzających. Liczba rachunków w PPK wzrosła do 5,48 miliona, czyli o 7,8 procent więcej niż na koniec 2025 roku.

Ważniejszy jest jednak wskaźnik partycypacji, który pokazuje, jaka część uprawnionych faktycznie oszczędza. Na koniec czerwca sięgnął on 61,4 procent. Oznacza to, że w programie uczestniczy już blisko dwie trzecie osób, które mogą do niego przystąpić.

Kto ile wpłaca

Ciekawie wygląda struktura zgromadzonych środków. Największą część, 52,2 procent, stanowią wpłaty samych uczestników. Pracodawcy odpowiadają za 39,9 procent, a dopłaty od państwa za 7,9 procent aktywów.

Taki podział dobrze oddaje ideę programu, w którym na przyszłą emeryturę pracownika składają się trzy strony naraz. Dla oszczędzającego oznacza to, że jego własna wpłata jest realnie powiększana przez pracodawcę i budżet.

Oszczędności zostają w programie

PPK to jednak nie tylko wpłaty. Od uruchomienia programu do końca czerwca uczestnicy wypłacili z rachunków łącznie około 9,96 miliarda złotych, z czego w samym czerwcu około 305 milionów.

W zestawieniu z prawie 54 miliardami zgromadzonych aktywów widać, że wypłaty pozostają relatywnie niewielkie. To sygnał, że większość uczestników traktuje PPK zgodnie z jego przeznaczeniem, czyli jako długoterminowe oszczędzanie, a nie doraźne źródło gotówki. Przy rosnącej partycypacji program powoli staje się realnym, dodatkowym filarem emerytalnym.