Polska jest o krok od przyciągnięcia prestiżowej instytucji kosmicznej. Jak podaje Rzeczpospolita, Warszawa, Kraków i Katowice walczą o centrum ESA, które jest już o krok od Polski.
O jakie centrum chodzi
W grze jest nowy ośrodek Europejskiej Agencji Kosmicznej, który ma się zajmować bezpieczeństwem kosmicznym oraz zarządzaniem kryzysowym. Ma pracować na rzecz 22 państw członkowskich agencji, a więc jego rola wykracza daleko poza samą Polskę.
To nie jest placówka symboliczna. Bezpieczeństwo kosmiczne, czyli między innymi monitorowanie zagrożeń dla satelitów i infrastruktury orbitalnej, staje się jednym z kluczowych obszarów europejskiej polityki technologicznej.
Trzej finaliści
Do konkursu przystąpiło siedem miast: Warszawa, Wrocław, Kraków, Łódź, Gdańsk, Poznań oraz Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia razem z województwem śląskim. Po ocenie ofert w finale zostały trzy kandydatury: Warszawa, Kraków oraz Katowice, czyli Metropolia Górnośląska.
Każdy z finalistów gra własnymi atutami. O sile kandydatur wypowiadali się między innymi sekretarz stołecznego ratusza Maciej Fijałkowski oraz przewodniczący zarządu GZM Leszek Pietraszek. Decyzja o wyborze lokalizacji ma zapaść 13 lipca.
Polska w europejskim kosmosie
Starania o centrum nie biorą się znikąd. Polska jest członkiem ESA od 2012 roku i zdążyła zbudować realną pozycję w europejskim sektorze. Jak wynika z przytaczanych danych, krajowe firmy i instytucje realizują ponad 540 projektów dla agencji o wartości około 190 milionów euro, a tak zwany zwrot geograficzny, czyli stosunek zamówień wracających do polskich podmiotów, sięga 94 procent.
Za tymi liczbami stoi konkretny przemysł. Polski sektor kosmiczny to około 450 firm i instytucji, w których pracuje blisko 15 tysięcy osób. To już nie nisza, lecz gałąź gospodarki z realnym potencjałem eksportowym, czego przykładem bywa przywoływana firma Iceye, współtworzona przez Rafała Modrzewskiego.
Co to oznacza
Dla zwycięskiego miasta centrum ESA to prestiż, ale też konkretne korzyści: wysoko płatne miejsca pracy, przyciąganie specjalistów i wzmocnienie lokalnego ekosystemu technologicznego. Dla całego kraju to sygnał, że Polska przestaje być tylko odbiorcą europejskich programów kosmicznych, a zaczyna gościć ich instytucje.
Niezależnie od tego, które miasto wygra, sama obecność trzech polskich kandydatur w finale pokazuje, jak szybko urósł krajowy sektor. Rozstrzygnięcie już 13 lipca.



