Faworyt dowiózł awans, choć droga do niego miała dramatyczny akcent. Jak podaje Rzeczpospolita, Francja pokonała Maroko i jest w półfinale mundialu, a Mbappé odkupił winy po zmarnowanym karnym.
Zmarnowany karny
Pierwsza połowa mogła wyglądać inaczej. Francuzi dostali rzut karny, ale Kylian Mbappé nie zdołał go wykorzystać: jego strzał obronił bramkarz Maroka Yassine Bono. Dla gwiazdora, przyzwyczajonego do roli egzekutora, to była chwila, która mogła zaważyć na jego nastawieniu do końca meczu.
Maroko, które w ostatnich latach nie raz stawiało czoła europejskim potęgom, długo trzymało wynik i liczyło, że pudło Francuza doda mu wiary.
Odpowiedź w drugiej połowie
Kluczowe okazało się jednak to, jak Mbappé zareagował na własną pomyłkę. W 60. minucie to właśnie on otworzył wynik, dając Francji prowadzenie i zdejmując z drużyny napięcie.
Niedługo później było już po meczu. Do siatki trafił Ousmane Dembélé, ustalając rezultat na 2:0. Spotkanie zakończyło się w regulaminowym czasie, bez dogrywki i rzutów karnych, a Trójkolorowi spokojnie dowieźli awans.
Co dalej
Zwycięstwo oznacza grę w najlepszej czwórce turnieju. Francja swój półfinał rozegra we wtorek 14 lipca o godzinie 21 czasu polskiego. Jej rywalem będzie zwycięzca meczu Hiszpania z Belgią.
Dla ekipy Didiera Deschampsa to kolejny krok w pogoni za trofeum, a postawa Mbappé, który po nieudanym karnym wziął odpowiedzialność za grę zespołu, może się okazać ważnym sygnałem przed najtrudniejszymi meczami. W turnieju takim jak mistrzostwa świata liczy się nie tylko forma, ale i odporność na własne błędy.



