Hiszpania walczy z żywiołem w środku fali upałów. Na Costa Brava, popularnej wśród turystów, pożar rozprzestrzenił się w kilka godzin.
Ogień w rejonie Costa Brava
Jak podaje Rzeczpospolita, pożar wybuchł w okolicach miejscowości La Bisbal d'Empordà w prowincji Girona, w północno-wschodniej Katalonii. Ogień szybko objął masyw Gavarres. Według ARA spłonęło co najmniej 2 tysiące hektarów, a służby ostrzegały, że zasięg może jeszcze wzrosnąć.
Tysiące ludzi w zamknięciu
Ze względu na zadymienie i zagrożenie władze nakazały mieszkańcom kilku gmin pozostanie w domach. Jak podaje Euronews, objęło to kilkanaście tysięcy osób (część źródeł mówi nawet o dziesiątkach tysięcy). Do gaszenia skierowano ponad 400 strażaków, wsparcie z powietrza oraz żołnierzy Jednostki Wojskowej ds. Sytuacji Kryzysowych (UME). Walkę z ogniem utrudniał silny wiatr (tramontana) i wysokie temperatury.
Zatrzymany i hipoteza o przyczynie
Kataloński korpus policji Mossos d'Esquadra zatrzymał mężczyznę w związku z wznieceniem pożaru. Według głównej hipotezy śledczych ogień mogła zapoczątkować iskra od szlifierki kątowej używanej przy drodze — co wskazywałoby raczej na nieostrożność niż celowe podpalenie. Ostateczne ustalenia zależą od dalszego postępowania.
Dlaczego to ważne
Pożar dotknął region licznie odwiedzany latem, także przez polskich turystów. To kolejny w tym tygodniu wielki pożar na południu Europy — po pożarach we Francji — pokazujący, jak fala upałów i susza zwiększają ryzyko katastrof. Dla podróżnych oznacza to konieczność śledzenia komunikatów służb i ostrożności, zwłaszcza przy używaniu narzędzi mogących iskrzyć w pobliżu suchej roślinności.



