Powrót po długiej przerwie
Na to czekały miliony kibiców w Brazylii. W wygranym 3:0 meczu fazy grupowej mistrzostw świata przeciwko Szkocji, rozegranym 24 czerwca 2026 roku na stadionie w Miami, Neymar wrócił do reprezentacji. Wszedł na boisko w 76. minucie — po raz pierwszy w narodowych barwach od października 2023 roku.
Przerwa była dramatycznie długa. Podczas meczu eliminacji mistrzostw świata z Urugwajem w 2023 roku Neymar zerwał więzadła krzyżowe i łąkotkę, został zniesiony z boiska i rozpoczął trwającą wiele miesięcy rehabilitację. Ominęły go kolejne zgrupowania kadry, aż wreszcie selekcjoner Carlo Ancelotti umieścił go w 26-osobowym składzie na turniej.
Owacja i wzruszenie
Wejście 34-latka na murawę było jednym z emocjonalnych momentów turnieju. Choć mecz był już dawno rozstrzygnięty, pojawienie się Neymara wywołało reakcję trybun — po tak długiej nieobecności sam powrót miał wymiar symboliczny.
W krótkim czasie spędzonym na boisku Brazylijczyk zanotował 24 kontakty z piłką, stworzył trzy sytuacje i oddał celny strzał. Widać było jednak, że po tak długiej przerwie brakuje mu jeszcze rytmu meczowego — fizycznie nie jest to ten sam zawodnik, który przed laty dźwigał Brazylię na swoich barkach.
Gwiazda, ale już nie gwiazda numer jeden
Najtrudniejsza dla kibiców może być nie sama radość z powrotu, lecz to, co za nią stoi. Neymar nie jest już pewnym punktem wyjściowej jedenastki. Brazylia spokojnie radzi sobie bez niego — w ataku błyszczy przede wszystkim Vinicius Junior, a o miejsca w składzie biją się młodsi zawodnicy nowego pokolenia.
To gorzka, lecz naturalna kolej rzeczy. Wejście z ławki przy prowadzeniu 3:0 to zupełnie inna rola niż ta, do której Neymar przyzwyczaił świat przez ostatnią dekadę.
Co dalej w fazie pucharowej
Brazylia awansowała do fazy pucharowej jako jeden z faworytów. Pytanie o rolę Neymara pozostaje jednak otwarte: czy Ancelotti będzie go stopniowo wprowadzał jako rezerwowego rozgrywającego mecze z ławki, czy też postawi na niego w trudniejszych spotkaniach? Pierwsze 14 minut po blisko trzech latach przerwy nie daje jeszcze odpowiedzi — ale dla samego zawodnika i jego kibiców to był moment, na który czekali bardzo długo.



