Mundialowe 1/16 finału przyniosło Norwegii dramatyczny finisz — i bohatera, którego można było się spodziewać.

Decyzja w końcówce

Jak relacjonują Dziennik Bałtycki i Polsat Sport, Norwegia pokonała Wybrzeże Kości Słoniowej 2:1 w 1/16 finału mistrzostw świata. Prowadzenie Skandynawom dał Antonio Nusa, ale rywale doprowadzili do wyrównania za sprawą Amada Diallo. Gdy w powietrzu wisiała dogrywka, w 86. minucie do siatki trafił Erling Haaland, przesądzając o awansie.

Lider, na którego czekano

To gol w stylu, jakiego oczekuje się od napastnika tej klasy — w decydującym momencie, gdy stawką jest dalszy udział w turnieju. Haaland po raz kolejny pokazał, że potrafi rozstrzygać mecze wysokiej rangi, a Norwegia, przez lata kojarzona z brakiem wielkich turniejowych sukcesów, dzięki niemu wraca do roli drużyny, z którą trzeba się liczyć.

Co dalej

W ćwierćfinale Norwegowie zmierzą się z Brazylią — jednym z faworytów do końcowego triumfu. To będzie sprawdzian, czy zespół jest w stanie postawić się futbolowej potędze, a dla samego Haalanda — okazja do potwierdzenia, że należy do ścisłej światowej czołówki napastników.

Mundialowa drabinka coraz częściej układa się w pojedynki gwiazd, a mecz Norwegia – Brazylia zapowiada się jako jedno z najciekawszych starć tej fazy turnieju.