Mundial 2026 obfituje w kuriozalne statystyki — a jednym z bohaterów, wbrew swojej woli, został egipski obrońca.

Dwa gole samobójcze na jednym turnieju

Jak podaje Rzeczpospolita, Mohamed Hany został pierwszym piłkarzem w historii mistrzostw świata, który zaliczył dwa gole samobójcze na jednym mundialu. Drugie trafienie do własnej bramki padło w meczu 1/16 finału z Australią — po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Aidena O'Neilla Egipcjanin nieszczęśliwie odbił piłkę głową.

Remis, karne i nietrafiony manewr

Bramka Hany'ego wyrównała stan meczu na 1:1 — wcześniej dla Egiptu trafił Emam Ashour. Wynik utrzymał się do końca dogrywki, więc o awansie zdecydowały rzuty karne, które wygrali Egipcjanie.

Pikanterii dodaje „nieudany manewr” Australii. Jak opisuje gazeta, trener Tony Popović tuż przed końcem dogrywki zmienił dobrze spisującego się bramkarza (Patricka Beachy'ego) na Matthew Ryana — a zmiana ta obróciła się przeciw drużynie w serii jedenastek. W konkursie karnych Australijczycy zawiedli: Harry Souttar uderzył nad poprzeczką, a Lucas Herrington nie wykorzystał swojej próby.

Niechlubny rekord turnieju

Gol Hany'ego to nie tylko jego osobiste kuriozum. To już 13. gol samobójczy podczas mundialu 2026 — najwięcej w historii jednego turnieju, więcej niż 12 samobójczych z mistrzostw w Rosji w 2018 roku.

Dlaczego to ważne

Statystyka goli samobójczych to zwykle ciekawostka, ale tak duża ich liczba mówi coś o charakterze turnieju: intensywnej grze, presji i rosnącej roli dośrodkowań oraz gęstej defensywy, w której o pech łatwo. Dla Mohameda Hany'ego to bolesny wpis do księgi rekordów — z tych, których żaden piłkarz nie chce. Egipt jednak, mimo wszystko, gra dalej.