Sporny moment w 32. minucie
W meczu fazy grupowej mistrzostw świata Argentyna pokonała Algierię 3:0, ale najwięcej mówiło się nie o wyniku, lecz o jednej decyzji sędziego. W 32. minucie Lionel Messi wszedł ostro w pojedynek z algierskim obrońcą Aïssą Mandim, trafiając go korkami w nogę. Polski arbiter Szymon Marciniak odgwizdał faul, ale nie sięgnął po żadną kartkę.
Decyzja od razu podzieliła kibiców i ekspertów. Część uznała ją za rażący błąd, inni — za dopuszczalną interpretację dynamicznego zdarzenia.
„Stuprocentowa czerwona” — mówią krytycy
Najostrzej zareagowali komentatorzy zagranicznych mediów. Analitycy cytowani przez Goal.com przekonywali, że było to „sto procent czerwonej kartki”, i wpisywali decyzję w szerszą narrację o ulgowym traktowaniu największych gwiazd futbolu. Wśród zarzutów pojawił się też drugi, nieodgwizdany epizod w drugiej połowie.
Algieria protestuje, FIFA broni sędziego
Algierska federacja piłkarska nie przeszła nad sprawą do porządku dziennego i złożyła oficjalny protest do FIFA, kwestionując pracę ekipy sędziowskiej.
Reakcja FIFA była jednak jednoznaczna. Szef komisji sędziowskiej Pierluigi Collina, po analizie nagrań, uznał decyzję Marciniaka na boisku za prawidłową, a protest Algierii został odrzucony. Co istotne, według doniesień medialnych ocena dotycząca zespołu VAR była bardziej krytyczna — sędziom przy monitorach zarzucano, że nie zasugerowali Marciniakowi obejrzenia powtórki. To rozróżnienie — obrona decyzji „w polu” przy jednoczesnych zastrzeżeniach do VAR — stało się jednym z wątków całej dyskusji.
Cień nad renomą, ale nie nad pozycją
Dla Marciniaka, jednego z najbardziej cenionych arbitrów na świecie, to trudny moment, ale nie pierwszy raz, gdy jego decyzje wzbudzają emocje na wielkim turnieju. Oficjalne wsparcie FIFA oznacza, że formalnie sprawa jest dla niego zamknięta, choć dyskusja w mediach i wśród kibiców szybko nie ucichnie. Praca sędziego na najwyższym poziomie zawsze wystawia go na ocenę milionów — a granica między odważną interpretacją a błędem bywa cienka.



