Legia Warszawa dokonała zmiany na ławce trenerskiej swoich rezerw na kilka tygodni przed inauguracją rozgrywek na nowym, wyższym poziomie. Dotychczasowy szkoleniowiec Filip Raczkowski, który zaledwie przed chwilą doprowadził zespół do historycznego awansu, żegna się z klubem. Następcą został Marcin Matysiak.

Kto odchodzi

Filip Raczkowski pracował w Legii około czterech lat, a samą drugą drużynę prowadził od lipca 2024 roku. Pod jego wodzą Legia II zdominowała swoją grupę III ligi i po latach oczekiwania wywalczyła awans na trzeci poziom rozgrywkowy, finiszując ze sporą przewagą nad rywalami (Weszło).

Mimo sukcesu drogi Raczkowskiego i klubu się rozeszły. Szkoleniowiec zdecydował się kontynuować karierę w Koronie Kielce, gdzie ma zostać asystentem Jacka Zielińskiego (Interia).

Kto przychodzi

Nowym trenerem Legii II został Marcin Matysiak, 42-letni szkoleniowiec. Wybór bywa określany w mediach jako zaskakujący — Matysiak ostatnio prowadził pierwszoligowy Znicz Pruszków, gdzie jego przygoda była krótka i nieudana (według relacji przegrał wszystkie cztery prowadzone spotkania, po czym został zwolniony) (Interia).

Doświadczenie Matysiaka wiąże się przede wszystkim z ŁKS-em Łódź, gdzie pracował z drużynami młodzieżowymi oraz rezerwami, doprowadzając je do awansu, a także był asystentem w pierwszym zespole (TVP Sport). To właśnie ta praca u podstaw ma być argumentem przemawiającym za nim w kontekście prowadzenia młodej, rozwojowej drużyny.

Kontekst: zmiany w całym klubie

Awans rezerw to dla Legii moment przełomowy — drużyna przez wiele sezonów występowała na niższych szczeblach. Tymczasem pierwszy zespół przeżywał w minionym sezonie znaczne turbulencje. W trakcie rozgrywek 2025/26 doszło do zmiany trenera pierwszej drużyny — od grudnia 2025 roku stery przejął Marek Papszun, który zastąpił poprzednika w okresie kryzysu wynikowego.

Na tym tle roszady w sztabie rezerw wpisują się w szerszą falę zmian kadrowych w klubie przed sezonem 2026/27. Dla Legii II nowy sezon będzie sprawdzianem, czy beniaminek zdoła utrzymać się na wyższym poziomie — już z nowym trenerem przy sterze.