Google przerobił niemal cztery tysiące emoji na modele trójwymiarowe i, co ważniejsze, oddaje je społeczności. Jak firma napisała na swoim blogu 17 lipca, w Światowy Dzień Emoji, całe portfolio Noto Emoji 3D jest otwarte, a do pobrania trafiają surowe pliki .OBJ. O zmianie informował także The Verge.

Co to znaczy w praktyce

Plik .OBJ to nie obrazek, tylko model przestrzenny: siatka wierzchołków, którą można obracać, oświetlać, animować i wstawiać do silnika gry albo sceny 3D. Różnica wobec dotychczasowych zestawów jest więc jakościowa, a nie kosmetyczna. Google sam wskazuje, do czego to może służyć: światów w wirtualnej rzeczywistości, niezależnych aplikacji i, cytując firmę, dziwacznych memów.

Dlaczego licencje na emoji w ogóle mają znaczenie

To wygląda na temat dla prawników, a jest problemem każdego, kto robi produkt. Emoji z systemów Apple są zamknięte i nie wolno ich używać we własnej aplikacji. Twemoji, zestaw wydany swego czasu przez Twittera, jest dostępny na otwartej licencji Creative Commons z wymogiem podania autorstwa. OpenMoji idzie krok dalej i dokłada warunek zachowania tej samej licencji dla przeróbek.

Dla twórcy oznacza to bardzo konkretne pytanie: czy mogę wrzucić ten obrazek do komercyjnej aplikacji i czy muszę coś w zamian ujawnić. Zestaw naprawdę otwarty upraszcza tę decyzję do zera.

Rodzina krojów i ikon Noto jest u Google publikowana na wolnych licencjach od lat, przy czym w komunikacie o Noto Emoji 3D firma poprzestaje na stwierdzeniu, że portfolio jest "całkowicie otwarte", bez podawania w tekście nazwy licencji. Przed komercyjnym użyciem warto więc sprawdzić plik licencyjny dołączony do konkretnego pobrania.

Kto to zobaczy pierwszy

Nowe wzory mają najpierw trafić do telefonów Pixel, a potem do pozostałych produktów Google. To typowa kolejność: emoji są elementem systemu, a nie osobną aplikacją, więc pojawiają się razem z aktualizacjami platformy.

Drobiazg, który wcale nie jest drobiazgiem

Emoji dawno przestały być ozdobnikiem. To dziś element języka, w którym jeden znak potrafi zmienić wydźwięk całej wiadomości, a różnice w wyglądzie tego samego symbolu między systemami bywają źródłem realnych nieporozumień. Otwarcie kompletnego zestawu przez jednego z dwóch największych dostawców trochę tę fragmentację zmniejsza, bo pozwala każdemu użyć dokładnie tych samych wzorów, zamiast rysować własne przybliżenia.