Jedna scena, powtórzona sto razy przez dobę z różnymi partnerami. Taki był teatralny maraton, w który rzuciła się jedna z najbardziej cenionych polskich aktorek.
Na czym polega „The Second Woman”
Jak opisuje Rzeczpospolita, „The Second Woman" to głośny, międzynarodowy performans autorstwa Anny Breckon i Nata Randalla. Jego zasada jest prosta i wyczerpująca zarazem: aktorka przez 24 godziny bez przerwy odgrywa wciąż tę samą, kilkuminutową scenę — za każdym razem z innym partnerem. Na poznańskim Malta Festival w rolę „drugiej kobiety" wcieliła się Magdalena Cielecka, spotykając kolejno około stu mężczyzn.
Sto wariacji jednej sceny
Każde spotkanie biegnie według tego samego scenariusza, a jednocześnie za każdym razem inaczej — bo inny jest człowiek po drugiej stronie stołu. W finale każdej odsłony partner wypowiada jedną z dwóch kwestii: o tym, że zawsze ją kochał, albo że nie kochał nigdy. Wśród uczestników byli zarówno ludzie teatru, jak i osoby zupełnie niezwiązane ze sceną, co sprawiało, że napięcie i emocje rodziły się na żywo, na oczach publiczności.
„Czułam się jak Rolling Stonesi”
Po zejściu ze sceny aktorka mówiła o ogromnym zmęczeniu, ale i o niezwykłej energii płynącej z publiczności. „Czułam się jak Rolling Stonesi" — przyznała w rozmowie cytowanej przez Radio Poznań, opisując falę emocji towarzyszącą całodobowemu maratonowi. To doświadczenie na granicy wytrzymałości — fizycznej i psychicznej.
Strażak, który zapadł w pamięć
Spośród stu spotkań jedno aktorka wspominała szczególnie ciepło. Jak relacjonuje „Rzeczpospolita", wśród partnerów znalazł się strażak, którego obecność wyróżniła się naturalnością i czułością. To właśnie o nim Cielecka powiedziała, że „skradł jej serce". W przedsięwzięciu, które bada bliskość, scenariusz i prawdę uczuć, taki moment stał się symbolem tego, po co w ogóle robi się teatr — by przez umowną sytuację dotknąć czegoś autentycznego. Performans był jednym z głośniejszych punktów tegorocznego Malta Festival w Poznaniu.



