Reprezentacja Brazylii przygotowuje się do ostatniego meczu fazy grupowej mistrzostw świata 2026, a doniesienia napływające na dzień przed spotkaniem trudno nazwać uspokajającymi. Canarinhos zmierzą się ze Szkocją w nocy ze środy na czwartek czasu polskiego na Hard Rock Stadium w Miami Gardens. Stawką jest zwycięstwo w grupie C, ale przed samym gwizdkiem ekipa Carlo Ancelottiego musi uporać się z całym łańcuchem kłopotów.

Chaos w drodze na Florydę

Najwięcej emocji wzbudziła podróż brazylijskiej delegacji na Florydę. Jak poinformowała Interia, samolot z kadrą został opóźniony z powodu złych warunków pogodowych i natężonego ruchu lotniczego. Zawodnicy i sztab mieli czekać w maszynie na płycie lotniska około dwóch i pół godziny — lot zaplanowany na 15:10 wystartował dopiero o 17:45.

Konsekwencje były odczuwalne natychmiast. Brazylijska federacja (CBF) zwróciła się do FIFA z prośbą o odwołanie zaplanowanych konferencji prasowych — zarówno napastnika Matheusa Cunhy, jak i samego trenera Carlo Ancelottiego. To rzadki sygnał, że logistyka wzięła górę nad rutyną turniejowych obowiązków.

Lista kontuzjowanych rośnie

Kłopoty logistyczne to niejedyne zmartwienie Ancelottiego. Z meczu z Haiti z urazem uda zszedł Raphinha i — jak podaje ESPN — skrzydłowy został wykluczony ze starcia ze Szkocją. To poważne osłabienie ofensywy.

Lepsze wieści dotyczą Neymara. Według Ancelottiego doświadczony lider kadry, leczący uraz prawej łydki, ma być gotowy na mecz ze Szkocją. Zawodnik trenował indywidualnie i miał stopniowo wracać do pełnych zajęć z drużyną; czy wybiegnie w pierwszym składzie, okaże się tuż przed spotkaniem.

Sytuacja w grupie C

Mimo zamieszania Brazylia przystępuje do ostatniej kolejki z dobrej pozycji. Po dwóch meczach Canarinhos prowadzą w grupie C z czterema punktami. Najpierw zremisowali 1:1 z Marokiem, a następnie pewnie pokonali Haiti 3:0, gdzie dwukrotnie trafił Matheus Cunha, a raz Vinicius Junior — co potwierdzają statystyki grupy C. Maroko ma tyle samo punktów co Brazylia, więc starcie ze Szkocją to w praktyce walka o pierwsze miejsce i potencjalnie korzystniejszą drabinkę w fazie pucharowej.

Faworyt pod presją

Nad całą kampanią unosi się dodatkowa presja — Brazylia nie sięgnęła po mistrzostwo świata od 2002 roku, a sprowadzenie Ancelottiego miało być receptą na przełamanie tej posuchy. Włoski szkoleniowiec mierzy się więc nie tylko z opóźnionym samolotem i kontuzjami, lecz także z oczekiwaniami całego kraju. Czwartkowa noc pokaże, czy seria fatalnych doniesień to jedynie turniejowy szum, czy realne zagrożenie dla aspiracji pięciokrotnych mistrzów świata.