Fala upałów obnaża słabość infrastruktury wodnej w gminach pod Warszawą. Gdy mieszkańcy masowo podlewają ogrody, napełniają baseny i myją auta, sieci projektowane dla mniejszej liczby odbiorców przestają nadążać.
Rekordowe zużycie zaskakuje sieć
W rejonie Józefosławia w gminie Piaseczno dobowe zużycie wody w czasie upałów potrafi się niemal podwoić w stosunku do typowych wartości. Lokalne wodociągi apelują o „oszczędne i racjonalne” korzystanie z wody w związku z suszą i zwiększonym poborem, prosząc o ograniczenie podlewania trawników, mycia samochodów i napełniania basenów.
Zakazy z mocą prawną
Niektóre samorządy poszły dalej niż apele. Jak opisuje TVN24 Warszawa, w części gmin wprowadzono formalne zakazy korzystania z wody wodociągowej do podlewania ogrodów i napełniania basenów, a w innych — apele o oszczędzanie. W gminie Piaseczno za złamanie zakazu grozi mandat sięgający nawet 5000 zł. Ograniczenia, w zależności od gminy, obowiązują w godzinach największego poboru i w różnych terminach — w niektórych miejscowościach, jak podaje Portal Samorządowy, aż do połowy września.
Gdy woda nie dochodzi do kranu
Najdotkliwiej brak wody odczuwają mieszkańcy nowych osiedli na obrzeżach gmin. W godzinach wieczornego szczytu ciśnienie spada tam tak mocno, że trudno wziąć prysznic czy uruchomić pralkę. Mieszkańcy zwracają uwagę, że problem nie wynika wyłącznie z podlewania ogrodów — sieć bywa przeciążona od lat, a inwestycje w nowe ujęcia i stacje uzdatniania to perspektywa kolejnych lat.
Jak oszczędzać wodę w upały
Do czasu odciążenia sieci warto stosować kilka prostych zasad:
- Podlewaj wcześnie rano lub późnym wieczorem, gdy parowanie jest najmniejsze, a sieć mniej obciążona.
- Zbieraj deszczówkę do podlewania ogrodu — część gmin dofinansowuje takie instalacje.
- Skróć prysznic — każde dwie minuty mniej to około 20 litrów oszczędności.
- Nie myj auta z węża — wiadro zużywa kilkukrotnie mniej wody.
- Sprawdź szczelność instalacji — kapiący kran potrafi zmarnować nawet 20 litrów dziennie.
Susza i upały będą wracać coraz częściej, a presja na podwarszawskie wodociągi rosnąć wraz z liczbą nowych mieszkańców. Oszczędzanie wody przestaje być gestem ekologicznym, a staje się koniecznością — także po to, by woda starczyła dla wszystkich w godzinach szczytu.



