Zjazd najsilniejszej dziś w sondażach niemieckiej partii opozycyjnej odbywa się w atmosferze wielkiej mobilizacji jej przeciwników.
Reelekcja liderów
Jak podaje France 24, w dniach 4–5 lipca w Erfurcie w Turyngii trwa zjazd Alternatywy dla Niemiec (AfD). Współprzewodniczący partii Alice Weidel i Tino Chrupalla ubiegają się o reelekcję. Zjazd odbywa się w momencie, gdy AfD prowadzi w ogólnokrajowych sondażach przed pozostałymi ugrupowaniami.
Tłumy na ulicach
Wydarzeniu towarzyszą masowe protesty. Jak relacjonuje Reuters, tysiące przeciwników AfD wyszło na ulice Erfurtu i blokowało drogi prowadzące do miejsca obrad. Organizatorzy spodziewali się nawet 50 tysięcy demonstrantów z całych Niemiec, planujących wiece i blokady, które miały uniemożliwić delegatom dotarcie na miejsce. Według wewnętrznych dokumentów policji do przemocy mogło być przygotowanych nawet 2,5 tysiąca uczestników.
Batalia prawna i wielka operacja policji
Zjazd był zagrożony — lokalne władze próbowały go zablokować, ale sąd w Turyngii uchylił zakaz, uznając, że zagrożenia bezpieczeństwa nie uzasadniają całkowitego zakazania zgromadzenia. W efekcie ciężar spadł na policję, która przeszła od strategii zakazu do operacji ochronnej: funkcjonariusze eskortowali autokary z delegatami AfD do centrum miasta, podczas gdy demonstranci zajmowali place.
Szerszy kontekst
AfD pozostaje w centrum sporu o niemiecką demokrację. Niemieckie służby (Verfassungsschutz) zaklasyfikowały partię jako ekstremistyczną, jednak w lutym 2026 roku sąd tymczasowo zawiesił stosowanie tej etykiety do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia. Pozostałe partie utrzymują tzw. Brandmauer — „mur ochronny”, czyli odmowę współpracy koalicyjnej z AfD.
Dlaczego to ważne
Rosnące poparcie dla AfD i skala protestów pokazują głęboką polaryzację naszego zachodniego sąsiada. Dla Polski sytuacja w Niemczech ma bezpośrednie znaczenie — to najważniejszy partner gospodarczy i kluczowy sojusznik w UE oraz NATO. Kierunek, w jakim pójdzie niemiecka polityka, wpłynie na całą Europę Środkową.



