Gdy słupki rtęci sięgają niebezpiecznych wartości, schronienia trzeba szukać tam, gdzie jest chłodno — a niekoniecznie każdy ma to w domu. Rimini znalazło rozwiązanie w salach muzealnych.
Chłodne sale za darmo
Jak podaje Bankier.pl, nadmorskie Rimini w regionie Emilia-Romania bezpłatnie otworzyło dla mieszkańców i turystów swoje instytucje kultury — m.in. Muzeum Miasta, Zamek Sismondo z przestrzenią poświęconą Federicowi Felliniemu czy miejską galerię sztuki. Placówki działają w normalnych godzinach, oferując nie tylko sztukę, ale przede wszystkim klimatyzowane wnętrza, w których można przeczekać najgorętsze godziny dnia.
Dlaczego to ma sens
Pomysł odpowiada na realny problem. W Europie klimatyzację ma jedynie część gospodarstw domowych — znacznie mniej niż np. w USA. W praktyce oznacza to, że w czasie ekstremalnych upałów publiczne budynki z chłodzeniem stają się nieocenionym schronieniem, zwłaszcza dla osób starszych i najbardziej narażonych na przegrzanie.
Cała Italia w czerwonych alertach
Decyzja Rimini nie jest odosobniona. Jak podaje Wanted in Rome, kilkanaście włoskich miast otrzymało czerwone ostrzeżenia przed upałem — najwyższy poziom alarmu w systemie zdrowotnym. Temperatury w wielu regionach przekraczają 35–38 stopni, a noce przynoszą niewielką ulgę. Władze apelują o picie wody i unikanie słońca w godzinach największego nasłonecznienia.
Europa szuka chłodu
Fala gorąca obejmuje znaczną część kontynentu — od Półwyspu Iberyjskiego po Europę Środkową, w tym Polskę. Także w innych krajach instytucje publiczne otwierają drzwi przed szukającymi chłodu. Inicjatywa z Rimini pokazuje, że w obliczu coraz częstszych upałów miasta muszą myśleć nie tylko o ostrzeżeniach, ale i o konkretnych, dostępnych miejscach, w których mieszkańcy mogą bezpiecznie przeczekać skwar. Muzea — zwykle świątynie sztuki — bywają dziś po prostu najbliższym chłodnym schronieniem.



