Po policzeniu ofiar przychodzi czas na policzenie zniszczeń. Pierwsze szacunki strat po katastrofie w Wenezueli są ogromne — i prawdopodobnie zaniżone.

6,7 miliarda dolarów według ONZ

Jak podaje Wirtualna Polska, Program Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju (UNDP) oszacował bezpośrednie straty materialne na 6,7 miliarda dolarów. To około 6 procent rocznego PKB kraju. Szacunek powstał na podstawie modelowania sejsmicznego i analizy danych satelitarnych w ramach szybkiej oceny cyfrowej.

UNDP wyraźnie zastrzega jednak, że to wstępna wartość bazowa: nie obejmuje pełnych uszkodzeń infrastruktury, szerszych zakłóceń gospodarczych ani długoterminowych kosztów odbudowy. Według agencji całkowity rachunek może być od półtora do trzech razy wyższy.

Mogą paść jeszcze wyższe liczby

Jeszcze ostrożniejszą prognozę przedstawiła Amerykańska Służba Geologiczna (USGS), według której istnieje znacząca szansa, że łączne straty gospodarcze przekroczą 10 miliardów dolarów. Problem w tym, że Wenezuela — wyniszczona dekadą kryzysu, hiperinflacji i sankcji — ma niski poziom ubezpieczeń majątkowych, więc ubezpieczyciele pokryją zaledwie ułamek strat. Resztę będzie musiało udźwignąć państwo, którego budżet już wcześniej był napięty.

Gospodarka pod presją

Trzęsienia dotknęły kluczowe węzły. Międzynarodowe lotnisko w Caracas pozostawało zamknięte, co utrudniało dostarczanie pomocy, a jeden z kompleksów petrochemicznych musiał chwilowo wstrzymać produkcję po awarii. Władze zapowiedziały uruchomienie funduszu odbudowy, ale eksperci nie mają złudzeń: skala rekonstrukcji najpewniej przerośnie możliwości finansowe kraju i będzie wymagać pomocy zagranicznej.

Ludzki wymiar tragedii

Za rachunkami kryje się dramat ludzi. Bilans katastrofy przekroczył 1400 ofiar śmiertelnych, rannych są tysiące, a los kilkudziesięciu tysięcy zaginionych wciąż pozostaje nieznany; dach nad głową straciły tysiące rodzin. Dla Wenezueli odbudowa po najsilniejszym od dziesięcioleci trzęsieniu ziemi będzie próbą, której nie da się zmierzyć wyłącznie w dolarach.