Wenezuela zmaga się z jedną z najpoważniejszych katastrof naturalnych w swojej historii. Dwa potężne wstrząsy, które uderzyły w kraj 24 czerwca, zostawiły po sobie zniszczone miasta, tysiące rannych i bilans ofiar, który z każdą godziną rośnie.
Dwa wstrząsy w 39 sekund
Jak podają zgodnie BBC i ABC News, 24 czerwca region San Felipe w stanie Yaracuy na północnym zachodzie kraju nawiedziło najpierw trzęsienie o magnitudzie 7,2, a zaledwie kilkadziesiąt sekund później — silniejszy wstrząs o magnitudzie 7,5. Oba epicentra znajdowały się kilkaset kilometrów na zachód od stolicy, Caracas, a płytkie ognisko głównego wstrząsu spotęgowało zniszczenia. To najsilniejsze trzęsienie w Wenezueli od ponad stu lat.
Najpoważniejsze szkody odnotowano w aglomeracji Caracas oraz w nadmorskiej La Guairze. Uszkodzony został także główny port lotniczy kraju.
Bilans rośnie z godziny na godzinę
Według danych przytaczanych przez NPR oraz ABC News liczba ofiar śmiertelnych przekroczyła 920, a rannych jest ponad 3,3 tysiąca. Za zaginione uznaje się dziesiątki tysięcy osób — według władz nawet ponad 50 tysięcy — choć ta liczba, ze względu na zniszczoną infrastrukturę łączności, jest wstępna i może obejmować ludzi tymczasowo nieosiągalnych. Modele prognostyczne amerykańskiej służby geologicznej USGS ostrzegają, że ostateczny bilans może być znacznie wyższy.
Skalę tragedii potęguje podatność zabudowy: znaczna część budynków w gęsto zaludnionych dzielnicach nie była przystosowana do tak silnych wstrząsów.
Wyścig z czasem
Ratownicy pracują w trybie najwyższego napięcia. Pierwsze 72 godziny po katastrofie to okno, w którym szanse na wydobycie żywych osób spod gruzów są największe. Z zawalonych budynków udało się już uratować część ocalałych, ale czasu jest coraz mniej, a do wielu odciętych miejscowości wciąż trudno dotrzeć.
Pomoc z całego świata
Mimo wieloletnich napięć dyplomatycznych wokół Wenezueli reakcja międzynarodowa była szybka. Do kraju dotarły lub są w drodze ekipy poszukiwawczo-ratownicze z kilkunastu państw — m.in. z Meksyku, Salwadoru, Dominikany, a także ze Stanów Zjednoczonych, które skierowały dwa doświadczone zespoły ratownictwa miejskiego: z hrabstwa Fairfax w Wirginii i z hrabstwa Los Angeles. W obliczu masowej tragedii granice polityczne ustąpiły miejsca solidarności.
Kraj na styku płyt
Wenezuela leży na granicy płyt tektonicznych — karaibskiej i południowoamerykańskiej — wzdłuż aktywnego systemu uskoków. Silne trzęsienia zdarzały się tu już wcześniej, jednak czerwcowa seria, ze względu na bliskość ognisk i gęstość zaludnienia dotkniętego obszaru, należy do najtragiczniejszych w dziejach kraju. Władze apelują, by nie utrudniać pracy służbom i zgłaszać miejsca, gdzie pod gruzami mogą znajdować się uwięzieni. Bilans ofiar będzie aktualizowany w miarę przywracania łączności.



