Krótkotrwały rozejm na Bliskim Wschodzie znów się załamał. W ciągu jednej doby doszło do wymiany uderzeń między USA a Iranem, a retoryka prezydenta Stanów Zjednoczonych osiągnęła nowy, ekstremalny poziom.
Druga fala uderzeń w ciągu doby
Jak podaje TVN24, Stany Zjednoczone przeprowadziły drugą w ciągu doby falę bombardowań irańskich celów. Według amerykańskiego dowództwa CENTCOM uderzenia objęły „irańską wojskową infrastrukturę rozpoznawczą, systemy łączności, obiekty obrony powietrznej, magazyny dronów oraz obiekty związane ze stawianiem min" w rejonie cieśniny Ormuz.
Iskra: atak na tankowiec
Bezpośrednią przyczyną eskalacji był irański atak dronem na tankowiec M/T Kiku, pływający pod banderą Panamy. CENTCOM przekazał, że „Iran otrzymał szansę na przestrzeganie porozumienia o zawieszeniu broni, ale zdecydował się tego nie zrobić", a jego siły przeprowadziły atak, który uderzył w jednostkę. Był to — jak podaje TVN24 — pierwszy przypadek złamania 60-dniowego rozejmu zawartego między USA a Iranem.
Iran odpowiada, w grę wchodzą sąsiedzi
W odpowiedzi Iran wystrzelił rakiety i drony w kierunku Kuwejtu i Bahrajnu, gdzie znajduje się amerykańska baza morska. Skala faktycznych zniszczeń nie została niezależnie potwierdzona. Po obu stronach brakuje też zweryfikowanych danych o ofiarach.
„Przestanie istnieć”
Najmocniejszym akcentem jest reakcja Donalda Trumpa. Prezydent USA zagroził: „Jeśli do tego dojdzie, Islamska Republika Iranu przestanie istnieć". To wyjątkowo ostre sformułowanie, sugerujące nie tylko kolejne uderzenia, lecz groźbę wymierzoną w sam system władzy w Teheranie.
Ormuz pod presją
Eskalacja toczy się w jednym z najwrażliwszych punktów świata. Przez cieśninę Ormuz przepływa znaczna część światowego transportu ropy naftowej, więc każde zakłócenie żeglugi w tym rejonie ma natychmiastowe przełożenie na globalne rynki energii. Dalszy bieg wydarzeń zależy od tego, czy strony zdecydują się wrócić do stołu negocjacyjnego, czy też wejdą w kolejną fazę otwartej konfrontacji. Na razie sytuacja pozostaje wysoce niestabilna, a wzajemne oskarżenia o złamanie rozejmu utrudniają deeskalację.



