Skromna agencja ma stać się potęgą

Europol — Agencja UE ds. Współpracy Organów Ścigania — od lat funkcjonuje głównie jako centrum wymiany informacji między krajowymi służbami policyjnymi. Teraz Komisja Europejska zamierza to zmienić w sposób, który sama określa mianem „fundamentalnej zmiany". Celem jest przekształcenie Europolu w „prawdziwie operacyjną agencję policyjną" — zdolną do samodzielnego działania, a nie tylko wspierania państw członkowskich. Podstawą tych planów jest strategia bezpieczeństwa wewnętrznego UE ProtectEU; projekt nowego rozporządzenia o Europolu ma zostać przedstawiony w drugiej połowie 2026 roku.

Co konkretnie planuje Komisja

Proponowane zmiany obejmują kilka obszarów. Po pierwsze, podwojenie liczby pracowników Europolu — agencja ma być znacznie większa i lepiej dofinansowana, a na kolejny okres budżetowy zarezerwowano dla niej około 3 miliardów euro. Po drugie, Europol ma zyskać znacznie szerszy dostęp do danych osobowych — w tym biometrycznych i z systemów rozpoznawania twarzy — a także prawo do dzielenia się nimi z państwami trzecimi i prywatnymi podmiotami, takimi jak firmy technologiczne czy instytucje finansowe. Komisja chce też, by Europol stał się centrum kompetencji w zakresie kryminalistyki cyfrowej i brał udział w rozwijaniu technologii „legalnego dostępu" do zaszyfrowanych komunikatów.

Trzeci wymiar to rozszerzenie mandatu tematycznego. Obecnie Europol nie ma kompetencji w sprawach dotyczących sabotażu, zagrożeń hybrydowych ani manipulacji informacją — Komisja przyznała, że te obszary wymagają pilnego uwzględnienia. Na liście znalazły się też naruszenia sankcji.

„Centrum wsparcia" czy „centrum dowodzenia"?

Najbardziej kontrowersyjnym elementem jest kwestia uprawnień śledczych. Komisja chciałaby przyznać Europolowi możliwość samodzielnego wszczynania i prowadzenia dochodzeń — przynajmniej w formie niekoercyjnych czynności. To jednak napotyka twardy opór. Szefowie policji państw członkowskich wydali wspólne stanowisko, w którym stwierdzają, że Europol „powinien pozostać wspierającym centrum koordynacji, a nie ewoluować w centrum dowodzenia", i sprzeciwiają się przyznaniu agencji „uprawnień do środków przymusu lub autonomicznych uprawnień śledczych". Rada UE już wcześniej odrzuciła propozycję Komisji w tej sprawie.

Organizacje praw cyfrowych alarmują

Równie stanowczy sprzeciw pochodzi ze strony organizacji praw cyfrowych. European Digital Rights (EDRi) — koalicja ponad 120 organizacji — ostrzega, że reforma „legalizuje nieprzejrzyste praktyki gromadzenia danych przez agencję" przy minimalnych zabezpieczeniach praw podstawowych. Krytycy zwracają też uwagę, że Komisja nie przeprowadziła pełnej oceny skutków przed złożeniem propozycji, a Europejski Inspektor Ochrony Danych (EDPS) już wcześniej upominał Europol za niezgodne z prawem przechowywanie danych osób, które nigdy nie zostały powiązane z przestępstwem.

Zwolennicy i co dalej

Za rozszerzeniem mandatu opowiadają się zwolennicy wzmocnienia bezpieczeństwa wewnętrznego UE w obliczu zagrożeń hybrydowych, cyberprzestępczości transgranicznej i dezinformacji. Nawet sceptyczni szefowie policji popierają część reformy: rozbudowę infrastruktury wymiany danych, laboratoria AI i bezpieczną europejską chmurę policyjną. Formalna propozycja ma trafić do Parlamentu Europejskiego i Rady, gdzie czeka ją długa ścieżka legislacyjna. Największe znaki zapytania dotyczą tego, czy Europol faktycznie uzyska uprawnienia śledcze — co byłoby realną „fundamentalną zmianą" — czy też reforma ograniczy się do rozbudowy możliwości analitycznych i budżetowych.