Po miesiącach tymczasowości amerykański Departament Pracy ma dostać stałego szefa — choć ostatnie słowo należy do Senatu.
Nominacja
Jak podaje CBS News, prezydent Donald Trump nominował Keitha Sonderlinga na stanowisko sekretarza pracy. To nie jest zaskoczenie: Sonderling pełnił obowiązki szefa resortu od wiosny, gdy stanowisko zwolniła jego poprzedniczka. Trump w oświadczeniu wyraził przekonanie, że nominat „wykona znakomitą pracę" i podkreślił jego zaangażowanie na rzecz pracujących Amerykanów.
Kim jest Sonderling
Jak opisuje Washington Post, Keith Sonderling to prawnik specjalizujący się w prawie pracy i zatrudnienia, postrzegany jako sprzymierzeniec środowisk biznesu. W przeszłości pełnił funkcje w administracji federalnej związane z rynkiem pracy, m.in. zasiadał w Komisji ds. Równości Szans w Zatrudnieniu (EEOC). Wcześniej w obecnej kadencji obejmował stanowisko zastępcy sekretarza pracy, zatwierdzone przez Senat — co zwolennicy nominacji wskazują jako argument za jego potwierdzeniem na wyższym stanowisku.
Wakat po poprzedniczce
Stanowisko zwolniło się po rezygnacji dotychczasowej sekretarz pracy, Lori Chavez-DeRemer, do której doszło wiosną w związku z postępowaniem kontrolnym dotyczącym zarzutów o nieprawidłowości w resorcie. Sprawa osłabiła jej pozycję, a obowiązki przejął właśnie Sonderling — i to jego Trump zdecydował się ostatecznie nominować na stałe.
Czeka go Senat
Nominacja wymaga potwierdzenia przez Senat. Wcześniejsze zatwierdzenie Sonderlinga na stanowisko zastępcy sugeruje, że ma realne szanse na uzyskanie poparcia, choć — jak zwykle w przypadku nominacji gabinetowych — proces może być polityczny. Departament Pracy odpowiada w USA m.in. za przepisy dotyczące zatrudnienia, płac i bezpieczeństwa pracy, więc obsada jego kierownictwa ma realne znaczenie dla milionów pracowników. Ostateczne rozstrzygnięcie przyniosą najbliższe tygodnie prac w Senacie.



