To jedna z tych wiadomości, przy których trudno o słowa. W Skawinie pod Krakowem doszło do rodzinnej tragedii, której okoliczności bada prokuratura.

Co ustalono

Jak podaje Rzeczpospolita, 3 lipca po godzinie 15 w mieszkaniu przy ul. Niepodległości w Skawinie znaleziono ciała czterech osób: kobiety w wieku 59 lat, kobiety w wieku 27 lat, mężczyzny w wieku 35 lat oraz ośmiodniowego noworodka.

Alarm podniósł członek rodziny, który nie mógł skontaktować się z bliskimi — z mieszkania miał dobiegać dzwoniący telefon. Lokal był zamknięty od wewnątrz, drzwi wyważyli strażacy.

Śledztwo w toku

Na miejscu pracowali policjanci i strażacy, a czynności prowadzone są pod nadzorem prokuratury. Według wstępnych ustaleń, na które powołuje się Rzeczpospolita, rozważana jest hipoteza tzw. samobójstwa rozszerzonego. To jednak ustalenia wstępne — o rzeczywistym przebiegu zdarzeń zdecyduje dopiero dochodzenie, m.in. sekcje zwłok i pełne oględziny.

Gazeta zaznacza, że pod tym adresem od co najmniej pięciu lat nie odnotowano zgłoszeń dotyczących przemocy domowej ani interwencji policji. Nie ma informacji o zatrzymaniach.

Dlaczego o tym piszemy powściągliwie

W sprawach takich jak ta obowiązuje szczególna ostrożność. Nie publikujemy danych mogących identyfikować ofiary ani drastycznych szczegółów, a hipotez śledczych nie przedstawiamy jako pewników. Za suchymi faktami kryje się ludzki dramat, a rzetelność wobec ofiar i ich bliskich jest ważniejsza niż pośpiech. Dalsze informacje powinny płynąć wyłącznie z oficjalnych komunikatów prokuratury.