Świeżość jajka bywa trudna do oceny na oko, zwłaszcza gdy zniknęła oryginalna data przydatności. Na szczęście istnieje kilka prostych, domowych sposobów, by w kilka sekund sprawdzić, czy produkt nadaje się jeszcze do spożycia. Najpopularniejszym z nich jest test wodny.

Test wodny krok po kroku

Wystarczy napełnić szklankę lub miskę zimną wodą i delikatnie włożyć do niej jajko. Reakcja podpowie, z czym mamy do czynienia:

  • Świeże jajko opada na dno i układa się na boku.
  • Jajko sprzed kilku, kilkunastu dni, wciąż zdatne do jedzenia, ustawia się pionowo, węższym końcem w dół, ale nadal pozostaje przy dnie.
  • Jajko nieświeże wypływa na powierzchnię. Takiego lepiej nie jeść.

Dlaczego to działa

Sekret tkwi w budowie jajka. Pod skorupką, między nią a błoną, znajduje się niewielka komora powietrzna. Skorupka jest porowata, więc z czasem przez jej ścianki odparowuje woda, a do środka przenika powietrze. Im starsze jajko, tym większa komora powietrzna, a wraz z nią rośnie wyporność produktu. Dlatego świeże, „ciężkie" jajko tonie, a stare, wypełnione powietrzem, unosi się ku górze.

Potrząśnij i powąchaj

Jeśli chcesz dodatkowego potwierdzenia, weź jajko do ręki i delikatnie nim potrząśnij. Świeże jajko jest zwarte i nie wydaje żadnego dźwięku. Wyraźne chlupotanie oznacza, że zawartość stała się bardziej wodnista, a jajko nie jest już pierwszej świeżości.

Najbardziej wiarygodnym testem pozostaje jednak zapach po rozbiciu. Zepsute jajko wydziela charakterystyczną, siarkową woń, której trudno z czymkolwiek pomylić. Jeżeli coś budzi twój niepokój, nie ryzykuj i zrezygnuj z jego użycia.

Co widać po rozbiciu

Także wygląd rozbitego jajka zdradza jego wiek. W świeżym jajku białko jest gęste i wyraźnie skupione wokół żółtka, a samo żółtko pozostaje wypukłe i sprężyste. W starszym jajku białko robi się wodniste i rozlewa się szeroko po talerzu, a żółtko spłaszcza się i łatwo pęka.

Kilka słów o przechowywaniu

Aby jajka jak najdłużej zachowały świeżość, warto trzymać je w lodówce i nie myć przed schowaniem. Na skorupce znajduje się bowiem naturalna warstwa ochronna, która utrudnia wnikanie drobnoustrojów do środka. Sam test wodny jest natomiast szybkim i tanim sposobem, by przed gotowaniem upewnić się, że na talerzu wyląduje tylko to, co dobre.