Resort energii chce obniżyć rachunki najbardziej prądożernym zakładom w Polsce. Projekt nowego rozporządzenia taryfowego trafił do konsultacji i uzgodnień międzyresortowych, a jego założenia opisują Rzeczpospolita oraz portal wnp.pl.
Kto skorzysta
Sedno zmiany to wydzielenie nowej kategorii odbiorców. Obejmie ona przedsiębiorstwa pobierające energię z sieci o napięciu 110 kV lub wyższym i zużywające co najmniej 100 GWh rocznie na potrzeby własnej produkcji. W praktyce chodzi o huty, zakłady chemiczne, cementownie, papiernie i inne instalacje o bardzo dużym poborze mocy.
To wąska grupa, ale odpowiadająca za znaczącą część krajowego zużycia energii i za miejsca pracy w regionach przemysłowych.
Ile ma wynieść ulga
Rozporządzenie przewiduje obniżkę obu składników stawki sieciowej: stałego o 10 procent i zmiennego o 50 procent. Łączne korzyści dla tej grupy odbiorców z tytułu niższych opłat sieciowych szacowane są na około 316 milionów złotych.
Warto pamiętać, że opłaty sieciowe finansują utrzymanie i rozbudowę infrastruktury. Ulga dla jednej grupy odbiorców nie zmniejsza sama z siebie kosztów systemu, więc kluczowe będzie pytanie, na kim ostatecznie osiądzie różnica.
Nie tylko obniżka stawek
Projekt wprowadza także mechanizmy zachęcające do przesuwania zużycia w czasie, tak by zakłady pobierały prąd wtedy, gdy w systemie jest go dużo i jest tani, czyli przede wszystkim w godzinach wysokiej produkcji ze źródeł odnawialnych. Rozszerza również przepisy dotyczące linii bezpośrednich, czyli połączeń łączących wytwórcę energii wprost z odbiorcą przemysłowym, z pominięciem sieci publicznej.
Kiedy zmiany wejdą w życie
Nowe przepisy mają zacząć obowiązywać we wrześniu 2026 roku, gdy wygasa dotychczasowe rozporządzenie z 2022 roku. Publikację dokumentu na ten miesiąc zapowiadał minister energii Miłosz Motyka. Projekt jest na etapie konsultacji i uzgodnień, jego treść może się więc jeszcze zmienić.
Szerszy kontekst
Koszty energii od kilku lat są jednym z głównych argumentów przemysłu w rozmowach z rządem. Polskie zakłady konkurują z niemieckimi, francuskimi czy skandynawskimi, które korzystają z innego miksu energetycznego i innych systemów ulg. Rozporządzenie taryfowe nie rozwiązuje tego problemu systemowo, ale jest narzędziem, po które można sięgnąć szybciej niż po zmianę ustawy.



