Układ sił w naftowym biznesie naszej części Europy się zmienił. Jak podaje Bankier.pl, polski Orlen jest dziś wart więcej niż rosyjski Rosnieft.

Polski gigant na czele

Chodzi o kapitalizację rynkową, czyli giełdową wycenę spółki. Jak podaje Bankier.pl, Orlen wyceniany jest na ponad 170 miliardów złotych, co w przeliczeniu daje ponad 44,7 miliarda dolarów.

To wartość wyższa niż kapitalizacja Rosnieftu, którą serwis podaje na 40,75 miliarda dolarów. Tym samym żaden rosyjski koncern naftowo-gazowy nie jest już większy od polskiego czempiona.

Rosyjskie molochy w dół

Jeszcze wyraźniej widać zmianę na przykładzie Gazpromu. Jak podaje Bankier.pl, jego kapitalizacja spadła do mniej niż 39 miliardów dolarów, choć kiedyś rosyjski gigant wyceniany był nawet na 200 miliardów dolarów.

Od szczytu z października 2021 roku Gazprom stracił, licząc w rublach, około 80 procent wartości. To pokazuje skalę załamania wycen rosyjskich spółek energetycznych w ostatnich latach.

Skąd ta zmiana

Za spadkiem stoją przede wszystkim sankcje. Jak podaje Bankier.pl, rosyjskie firmy są odcięte od zachodniego kapitału, a do tego dochodzą problemy ze zbytem po wycofaniu się większości europejskiej klienteli.

Rosyjski model biznesowy przez lata opierał się na eksporcie surowców do Europy. Gdy ten kierunek w dużej mierze się zamknął, wyceny spółek runęły, mimo że fizycznie wciąż wydobywają one ropę i gaz.

Ostrożnie z porównaniami

Warto jednak zachować ostrożność w bezpośrednim porównywaniu wycen. Rosyjskie spółki notowane są głównie na moskiewskiej giełdzie, odciętej przez sankcje od zagranicznego kapitału, co utrudnia rzetelną ocenę ich realnej wartości rynkowej.

Orlen z kolei jest notowany na warszawskiej giełdzie, dostępnej dla inwestorów z całego świata, więc jego wycena jest bardziej wiarygodnym punktem odniesienia. Nawet z tym zastrzeżeniem sam fakt, że polska spółka przewyższa rosyjskie koncerny, dobrze obrazuje, jak bardzo sankcje przemodelowały energetyczną mapę Europy.