Spokojne miasto pod Hamburgiem stało się miejscem tragedii, której okoliczności wciąż ustalają śledczy.

Bilans ofiar wzrósł do sześciu

W Stade — mieście w Dolnej Saksonii, położonym niedaleko Hamburga — w poniedziałek doszło do strzelaniny. Jak podaje TVN24, bilans ofiar śmiertelnych wzrósł do sześciu (wcześniej informowano o pięciu); wszyscy zabici to osoby dorosłe. Pierwsze doniesienia, m.in. CNN, mówiły także o rannych — dokładna ich liczba nie została precyzyjnie podana.

Dwie osoby zatrzymane

Policja przeprowadziła szeroko zakrojoną akcję i zatrzymała dwie osoby — jedną uznawaną za domniemanego sprawcę, a rola drugiego mężczyzny jest wyjaśniana. Służby przekazały, że zagrożenie dla mieszkańców minęło i że na wolności nie ma innych poszukiwanych. Rejon zdarzenia był wcześniej odgrodzony, a mieszkańców proszono o trzymanie się z dala od miejsca akcji.

Motyw nieznany

Najważniejsze pytanie — o motyw — pozostaje na razie bez odpowiedzi. Policja i prokuratura nie podały, co kierowało sprawcą, ani nie przesądziły, czy chodziło o konflikt osobisty, problemy zdrowia psychicznego, czy inne przyczyny. W takich sytuacjach służby zwykle powstrzymują się od wczesnych ocen do czasu zebrania materiału dowodowego — i my również nie spekulujemy o przyczynach.

Co dalej

Śledztwo jest na wczesnym etapie; kolejne informacje powinny napływać w najbliższych godzinach i dniach. Strzelaniny z wieloma ofiarami należą w Niemczech do rzadkości i za każdym razem wywołują szeroką debatę o bezpieczeństwie i dostępie do broni. Na tym etapie pewne jest jedno: to tragedia, w której zginęli ludzie — a rzetelne ustalenie jej okoliczności należy do niemieckich służb. Będziemy śledzić rozwój sprawy i aktualizować informacje w miarę ich potwierdzania.