Tragedia uderzyła w sam środek największego na świecie kompleksu naftowego. W katastrofie śmigłowca nie ocalał nikt.
Katastrofa w Ras Tanura
Jak podaje TVN24, do katastrofy doszło w niedzielę około godziny 6:00 czasu lokalnego (5:00 w Polsce) w Ras Tanura — kluczowym terminalu naftowym Saudi Aramco nad Zatoką Perską. Maszyna należała do koncernu, największego producenta ropy naftowej na świecie. Na pokładzie znajdowało się 14 osób i — jak potwierdzono — nikt nie przeżył. Wszystkie ofiary były obywatelami Arabii Saudyjskiej.
Przyczyny nieznane
Władze poinformowały, że przyczyny katastrofy nie są jeszcze znane, a okoliczności zdarzenia bada wszczęte dochodzenie. Jak zauważa Al Jazeera, na tym etapie nie podano oficjalnie typu maszyny ani szczegółów dotyczących funkcji, jaką pełniła. W tego rodzaju zdarzeniach koncerny i służby zwykle wstrzymują się z wnioskami do czasu ustaleń komisji badającej wypadek.
W cieniu wznowienia operacji
Katastrofa wydarzyła się wkrótce po tym, jak Saudi Aramco wznowiło załadunek ropy w terminalu Ras Tanura — po blisko czteromiesięcznej przerwie związanej z napięciami w regionie Zatoki Perskiej. Terminal odgrywa kluczową rolę w eksporcie saudyjskiej ropy, dlatego każde zdarzenie w tym miejscu przyciąga uwagę także rynków energetycznych. Na razie nie ma jednak informacji, by katastrofa wpłynęła na pracę instalacji.
Kondolencje i dochodzenie
Saudyjskie władze złożyły kondolencje rodzinom ofiar i zapowiedziały pełne wyjaśnienie okoliczności tragedii. To jedna z poważniejszych katastrof związanych z transportem lotniczym w sektorze naftowym w regionie w ostatnim czasie. Dalsze szczegóły mają być podawane w miarę postępów dochodzenia.



